kajda
szczęśliwa żona i mama
Antilko, myslami jestem z toba
staraj sie nie zamartwiac za bardzo, bo to dzidziolkowi nie pomoze... wiem, ze ciezko bedzie przeczekac ten tydzien. ale trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze! Pamietam, ze mialas dluzsze cykle, wiec pewnie owu sie przesunela i pecherzyk jest malutki, stad nie widac jeszcze zarodka! jestem z Tobą! buziaki

) i w ubiegłym roku w lipcu poroniła swoją pierwszą ciąże (ok.9 tyg). Może źle to ujmę, ale nie obyło się-moim zdaniem-bez jej 'ingerencji' w tą sytuację; w 8 tyg. na cały tydzień pojechała na wspinaczkę wysokogórską-katorga-po powrocie była lżejsza o ok. 5 kg. i za kilka dni stało się...Może nie był to główny powód poronienia, ale....
Pozdrawiam Cię cieplutko i mocno ściskam.
Pewnie stan zapalny, jasny gwint. Jutro pójdę do lekarza, póki co chodzę w chustce na głowie
Oczywiście cały czas sie martwie o fasolinke, zeby jej to nie zaszkodziło :-( Poproszę o uspokajające słówko :sick: