hej kobietki kochane - dawno mnie nie było.... ostatnio to ja wszystko jakoś z doskoku :-).....
żadnych obserwacji mówię wam - kiedyś o tym pisałam... żadnego liczenia, przejmowania się i "zaglądania odwiecznie sobie w majtki".... u mnie poskutkowało... a namówiła mnie do tego moja ginekolog żeby było "zabawniej" :-) alek - głowa i cycki do góry - co ma być to będzie (a kciuki że fasolka będzie trzymam) - odpoczywaj i słoneczka nabieraj...
reszcie staraczek owocnego zafasolkowywania (w końcu wiosna wielkimi krokami się zbliża hihihihi) i szczęśliwych dwóch kreseczek.... :-)