witajcie.... wreszcie jest weekend... czwartek i piatek w pracy mi sie dluzyly jakby trwaly kazdy z kilka dni.... w dodatku w piatek nawiedzila mnie swa obecnoscia migrena.... ale juz przeszla...
Carioca- malenstwo super widac... ja naiwnie myslalam,ze nic nie bedzie znowu widac,a tu piekna mala kruszyna.... i tak sie fajnie ulozyla....
Najka- idz do innego lekarza jak piszesz,bo w leczeniu zawsze czas jest najgorszym sprzymierzencem.... im szybsza diagnoza i zaczete leczenie tym lepiej... bedzie dobrze ... ja tez nie lubie tego podejscia lekarzy ( tutaj tez),ze najpierw probuj przez rok i jak nie pojawi sie fasolka to porobimy badania.... niech sobie tak mowia do 18-tek a nie do nas " sedziwych" 30-tek ;-)...
Vonko- niech przychodzi twoja wredota i szybciutkie badania... bedzie dobrze...
Carioca i Najka- ja tez jestem zmarzlok,ale jakos sobie daje rade z zima tu... mojej mamy jedyna reakcja na moje oswiadczenie przez telephone,ze jade do Kanady bylo jedno zdanie: " a ty wiesz,ze w Kanadzie maja zime?" ... no i smiech... bo wiedziala jak ja lubie ciepelko... pamietam jak przyjechalam latem do Polski z Marsylii na dwa miesiace... stwirdzilam,ze wezme ze soba tylko letnie ciuchy,ale zapomnialam,ze w Polsce lata sa chlodniejsze i wlasnie na takowe trafilam... w Marsylii noca bylo 30 stopnii,a w Polsce w dzien ok. 17-20.... nie mialam sie w co ubrac i jak moja mama przyjechala do mnie i zobaczyla,ze wyciagnelam koldre puchowa tylko popatrzyla na mnie z politowaniem.... no ale dla mnie to byla spora roznica... a w 2005 jak pojechalam na 3 miesiace w pazdzierniku,cieszylam sie,ze zime spedze w Polsce,bo cieplej i bez sniegu ... i oczywiscie bylo na odwrot... w Kanadzie piekna wrecz wiosenna pogoda,a w Polsce prawdziwa zima..... ale co tam, przynajmniej ma sie fajne wspomnienia...
Wagnies- ja zwasze chcialam mieszkac poza Polska.... ale to nie znaczy,ze nie kocham kraju... bardzo i szczegolnie cenie sobie to,ze jestem Polka,ale wole mieszkac poza.... jakos polska rzeczywistosc,ktora niestety znam teraz tylko z opowiadan,jakos wydaje mi sie dziwna i bardzo wywrocona do gory nogami... afery o ktorych mi moja mama mowi w glowie mi sie nie mieszcza jak to jest mozliwe i jak slysze jakie sa zarobki i ceny to tez nic z tego wszystkiego nie rozumiem.... jak bylam ostatnio to myslalam,ze sobie troche nakupuje rzeczy,ale jak sobie porownalam jakosc rzeczy dostepnych w sklepach i ceny,to mi wyszlo,ze w Kanadzie jest taniej.... i tez moze glupie spostrzezenie,ale wszedzie wszyscy pala papierosy... tutaj nikt z moich znajomych nie pali,a w restauracjach,klubach i w ogole miejscach publicznych jest zakaz plenia,ostatnio chyba nawet nie ma miejsc specjalnie do tego wyznaczonych.... no i Polska nieodmiennie bedzie kojarzyc mi sie zawsze z moim dziecinstwem,ktore mialam na prawde bardzo szczesliwe i mam nadzieje,ze bede potrafic takie zapewnic moim dzieciom.... jesli tesknie,to raczej za rodzina... jesli chodzi o narty,to moja znajoma Slowaczka mowi,ze lepiej jest w Europie,bo tu gory sa bardzo niskie... ale ja sie na tym w ogole nie znam,od samego przyjazdu chce sie nauczyc jazdy na nartach i koniecznie na lyzwach.... ale jakos czas mija,a ja ciagle sie nie biore za to....
Jagus- nastepnym razem wyprobuje sex na migrene.... teraz nie moglam,bo za wzgledow pogodowych Joe zostal na noc u rodzicow.... ja tylko slyszalam,ze seks jest bardzo dobry na odchudzanie i wywolanie porodu tuz przed rozwiazaniem.... ale poniewaz metoda jest raczej bardzo przyjemna,wiec warto ja wyprobowac....


rowniez w moim przypadku na migrene dobrze dziala klimat w Marsylii... przez dwa lata tam spedzone nie dopadla mnie nawet raz.... no ale raczej sie nie przeniose tam przynajmniej na razie....
cala
reszte 30-tek serdecznie pozdrawiam i oczywiscie
Kajunie....