reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
Witam was moje kochane..

Ja nadal; na dietce ale juz tyciuchne lzejszej.. Moja figurka zmienia sie na lepsze czuje sie lzejsza i bardziej zadowolona. W zeszlym tyg bylam 4 razy na aerobiku! :-) Bylam naprawde niesamowicie zaskoczona swoja kondycja! W koncu jestem po trzydziestec nie cwiczylam juz baaaardzo dawno a tu niespodzianka- zadnych zakwasow - zadego zatrzymywania sie podczas cwiczen, zadnego olbrzymiego dyszenia :-) a cwiczenia wierzcie mi bardzo ostre!! A dodoatkowo powiem wam ze chodzilam tam lekko zagrypiona i kaszlaca - ale dalam rade.. Teraz czuje sie juz lepiej ale nosek ciagle zatkany i kaszelek nadal meczy. Martwie sie natomias inna rzecza...I to bardzo... Tak bardzo zepchnelam w podswiadomosc to ze chce dziecko ze... Teraz mam odwrotny problem... Mezus juz przebakuje ze moze bysmy cos... Ze w nadchodzacym tyg ( wtorek- sroda) bedze maial owu ale ja... Nie mam ochoty na seks to po pierwsze a po drugie dobrze mi sie zrobilo z takim zyciem jakie mam  :-[. nie muszed na nic uwazac moglam brac normalne leki na grype witaminy itd. Moge stosowac kosmetyki odchudzajace ostro cwiczyc i odchydzac sie i... niczym sie nie martwie... I teraz mysl o dziecku mnie troche przeraza...Boje sie nawet pomyslec o tym ale ..prwada jeste taka ze odechcialo mi sie dziecka... Wiem ze brzmi to paradoksalnie i egoistycznie... Tak dlugo slyszalam - nie mysl o tym przestan sie strarac. tak dlugo staralam sie wmawiac sobie ( zewby przestac myslec o straniach) ze zycie bez dziecka ma tyle dobrych stran ze teraz chyba poprostu boje sie tego dziecka kolejnych staran i rozczarowac tego ciaglego czekania no i ciaglego meczacego uwazania na wszytko... troche mi smutno z tego powodu ale z drugiej strony czuje sie uwolniona z tej calej depresji... I tylko matki tulace malenstwa wzbudzaja we mnie to silne poczucie pragnienia malenstwa i czuje ze im zazdroszcze...
Mam nadziej ze mnie zrozumiecie i nie potepicie....Ja porostu znowu boje sie tych wszytkich dolkow i rozczarowac a szczerze mowiac chyba nie potrafie tego wszytkiego wyposrodkowac i poprostu kochac w plodne dni i nie myslec ze moze sie udalo i znowu uwazanie i czekanie....czuje sie troche nieswojw i jakas taka zagubiona.. Nawet mezulowi o tym nie powiedzialam...
Dobrze ze moglam wam wreszcie to napisac- strasznie mnie to meczy....

mam nadzieje ze u was ok - i tradycyjnie zapytam - jakies dobre wiesci? Komus sie udalo?
 
Witam was moje kochane..

Ja nadal; na dietce ale juz tyciuchne lzejszej.. Moja figurka zmienia sie na lepsze czuje sie lzejsza i bardziej zadowolona. W zeszlym tyg bylam 4 razy na aerobiku! :-) Bylam naprawde niesamowicie zaskoczona swoja kondycja! W koncu jestem po trzydziestec nie cwiczylam juz baaaardzo dawno a tu niespodzianka- zadnych zakwasow - zadego zatrzymywania sie podczas cwiczen, zadnego olbrzymiego dyszenia :-) a cwiczenia wierzcie mi bardzo ostre!! A dodoatkowo powiem wam ze chodzilam tam lekko zagrypiona i kaszlaca - ale dalam rade.. Teraz czuje sie juz lepiej ale nosek ciagle zatkany i kaszelek nadal meczy. Martwie sie natomias inna rzecza...I to bardzo... Tak bardzo zepchnelam w podswiadomosc to ze chce dziecko ze... Teraz mam odwrotny problem... Mezus juz przebakuje ze moze bysmy cos... Ze w nadchodzacym tyg ( wtorek- sroda) bedze maial owu ale ja... Nie mam ochoty na seks to po pierwsze a po drugie dobrze mi sie zrobilo z takim zyciem jakie mam  :-[. nie muszed na nic uwazac moglam brac normalne leki na grype witaminy itd. Moge stosowac kosmetyki odchudzajace ostro cwiczyc i odchydzac sie i... niczym sie nie martwie... I teraz mysl o dziecku mnie troche przeraza...Boje sie nawet pomyslec o tym ale ..prwada jeste taka ze odechcialo mi sie dziecka... Wiem ze brzmi to paradoksalnie i egoistycznie... Tak dlugo slyszalam - nie mysl o tym przestan sie strarac. tak dlugo staralam sie wmawiac sobie ( zewby przestac myslec o straniach) ze zycie bez dziecka ma tyle dobrych stran ze teraz chyba poprostu boje sie tego dziecka kolejnych staran i rozczarowac tego ciaglego czekania no i ciaglego meczacego uwazania na wszytko... troche mi smutno z tego powodu ale z drugiej strony czuje sie uwolniona z tej calej depresji... I tylko matki tulace malenstwa wzbudzaja we mnie to silne poczucie pragnienia malenstwa i czuje ze im zazdroszcze...
Mam nadziej ze mnie zrozumiecie i nie potepicie....Ja porostu znowu boje sie tych wszytkich dolkow i rozczarowac a szczerze mowiac chyba nie potrafie tego wszytkiego wyposrodkowac i poprostu kochac w plodne dni i nie myslec ze moze sie udalo i znowu uwazanie i czekanie....czuje sie troche nieswojw i jakas taka zagubiona.. Nawet mezulowi o tym nie powiedzialam...
Dobrze ze moglam wam wreszcie to napisac- strasznie mnie to meczy....

mam nadzieje ze u was ok - i tradycyjnie zapytam - jakies dobre wiesci? Komus sie udalo?
 
hello
Majeczko fajnie, że się odezwałaś :) co do twoich rozterek, to przynam, że cię rozumiem, bo ostatnio tez takie mysli mialam, (mam) i tez mnie one trochę przerazily, no bo jak to - najpierw bardzo chce, a teraz nagle takie mysli, że może jeszcze nie ten czas, że dokladnie tak jak piszesz, nie musze na nic uważać itd... i stwierdzialm, ze jakis egozim ze mnie wyszedł... a przecież tak być nie może.. ::) że przecież czas juz na maleństwo
stwierdzilam, ze nie moge sie tak nastawiać, po prostu staram sie teraz tak do tego podejsc - co ma być to bedzie... nie nastawiac się na oczekiwania, po prostu oddać się temu co ma przyjść. jak się uda, to super, jak nie to nic,.. zycie będzie dalej sie toczyć.
i tak jak Lapisek napisala (swoja droga ma niezly dar formulowania mysli :laugh:), musisz starać się nie myśleć o tym, czy zajdziesz, czy nie, po prostu czerpać przyjemność z przytulanek. i wtedy dzidzius przyjdzie - i na pewno bedziesz się z niego cieszyć!!! nie myśl tak, ze decydujesz sie na starania i ze masz czekać... po prostu czerp z przyjemności jaką daje przytulanka...
zobaczysz, ułozy się wszystko :-* :-* :-*
 
hello
Majeczko fajnie, że się odezwałaś :) co do twoich rozterek, to przynam, że cię rozumiem, bo ostatnio tez takie mysli mialam, (mam) i tez mnie one trochę przerazily, no bo jak to - najpierw bardzo chce, a teraz nagle takie mysli, że może jeszcze nie ten czas, że dokladnie tak jak piszesz, nie musze na nic uważać itd... i stwierdzialm, ze jakis egozim ze mnie wyszedł... a przecież tak być nie może.. ::) że przecież czas juz na maleństwo
stwierdzilam, ze nie moge sie tak nastawiać, po prostu staram sie teraz tak do tego podejsc - co ma być to bedzie... nie nastawiac się na oczekiwania, po prostu oddać się temu co ma przyjść. jak się uda, to super, jak nie to nic,.. zycie będzie dalej sie toczyć.
i tak jak Lapisek napisala (swoja droga ma niezly dar formulowania mysli :laugh:), musisz starać się nie myśleć o tym, czy zajdziesz, czy nie, po prostu czerpać przyjemność z przytulanek. i wtedy dzidzius przyjdzie - i na pewno bedziesz się z niego cieszyć!!! nie myśl tak, ze decydujesz sie na starania i ze masz czekać... po prostu czerp z przyjemności jaką daje przytulanka...
zobaczysz, ułozy się wszystko :-* :-* :-*
 
reklama
Hej Dziewczynki :)
wpadłam na chwilkę powiedzieć, że cały dzień czuję dziś jajniki i mam wielką ochotę na przytulanki ;D
więc szybko się ogarnę i idę zbałamucić chłopa :laugh:

Majka znam to dobrze, takie myślenie.., u mnie też był taki bunt, takie nastawienie troszkę anty.., też ze strachu przed kolejnym rozczarowaniem.., tylko powiem Ci że to mija.., tak więc będzie dobrze ;)

Lapisku na pewno obie wrócimy uszczęśliwione :laugh:

Kajda, Moniolku, Anuś :-*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry