hello
Majeczko fajnie, że się odezwałaś

co do twoich rozterek, to przynam, że cię rozumiem, bo ostatnio tez takie mysli mialam, (mam) i tez mnie one trochę przerazily, no bo jak to - najpierw bardzo chce, a teraz nagle takie mysli, że może jeszcze nie ten czas, że dokladnie tak jak piszesz, nie musze na nic uważać itd... i stwierdzialm, ze jakis egozim ze mnie wyszedł... a przecież tak być nie może.. :

że przecież czas juz na maleństwo
stwierdzilam, ze nie moge sie tak nastawiać, po prostu staram sie teraz tak do tego podejsc - co ma być to bedzie... nie nastawiac się na oczekiwania, po prostu oddać się temu co ma przyjść. jak się uda, to super, jak nie to nic,.. zycie będzie dalej sie toczyć.
i tak jak Lapisek napisala (swoja droga ma niezly dar formulowania mysli :laugh

, musisz starać się nie myśleć o tym, czy zajdziesz, czy nie, po prostu czerpać przyjemność z przytulanek. i wtedy dzidzius przyjdzie - i na pewno bedziesz się z niego cieszyć!!! nie myśl tak, ze decydujesz sie na starania i ze masz czekać... po prostu czerp z przyjemności jaką daje przytulanka...
zobaczysz, ułozy się wszystko :-* :-* :-*