To nieźle sobie Daruś radzi z chodzeniem. Ania boi się sama stawiać kroczki, zrobiła tydzień temu pierwsze trzy kroki i się wystraszyła. Ale za jedną rękę lubi sobie pochodzić. Też tak myślę, że lada moment i Ania nas zaskoczy, wstanie i pójdzie.
A moja Ania ogląda się za chłopakami. Szczególnie interesują ją trochę starsi od niej (o kilka lat). Żywo reaguje jak widzi takowego. Niezłe te nasze dzieciaczki, co?
Ania w ogóle bardziej woli męskie towarzystwo. Jak tatuś z pracy wraca to mamusia może nie istnieć albo jak widzi dziadka to wyciąga rączki, żeby ją wziął na ręce.
No ja niestety jestem z drugiego końca Czwy, mianowicie z Lisińca (na mapie części zwanej Liszką Górną, ale zawsze się mówiło, że się mieszka na Lisińcu), niedaleko nowego cmentarza komunalnego.
Pracujesz czy na wychowawczym jeszcze? Ja na wychowawczym.