mamaPaulinki
mama kochanego śmieszka
Witajcie dziewczyny miałam wczoraj ciężki dzień :-( nie dość że mój mi grzybów nawiózł, to jeszcze mój kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa :-
-
-( wyłam z bólu. Jacek jakąś świetną maść mi załatwia bo te z apteki to o d.....ę potłuc nic nie działają. Zaraz mam wizytę koleżanek z pracy, później napiszę co dostaliśmy w prezencie ;-):-):-)
Dzięki za miłe słowa ale chyba każda z was walczyłaby o swoje dziecko, prawda? A ja jestem zodiakalny baran i jestem uparta, więc znoszę wszystko byleby do celu ;-)
W weekend odwiedził mnie mój brat, chrzestny Paulinki, z samej Wa-wy przyjechał i trzasnął nam parę fotek




Zobacz załącznik 279201
Dzięki za miłe słowa ale chyba każda z was walczyłaby o swoje dziecko, prawda? A ja jestem zodiakalny baran i jestem uparta, więc znoszę wszystko byleby do celu ;-)
W weekend odwiedził mnie mój brat, chrzestny Paulinki, z samej Wa-wy przyjechał i trzasnął nam parę fotek





Zobacz załącznik 279201
a potem bym sobie zamarynowała...mniami
wogóle wczoraj zadziałała mi na nerwy i mam ją głęboko gdzieś :-(
takie są fakty. Poprzez rehabilitację tworzą się u małej nowe połączenia nerwowe w mózgu, coś jak regeneracja, po wylewach miała zniszczoną jedną komorę ale chyba się wszystko odbudowuje bo zdobywa nowe umiejętności i nie chciałabym tego zaprzepaścić. A rodzice są różni, posyłają nawet chore dzieci, czy z lekkim katarem do przedszkola bo nie mają z kim zostawić. Do mojej z katarem nie można się zbliżać. Jak jacek był chory to chodził w jednorazowych maseczkach na twarz. Jezu, teściowa po operacji oka niestety już na nie nigdy nie będzie widzieć, no nie zajmie mi się dzieckiem, a jeszcze dowiedziałam się że mogą mi nie przedłużyć umowy, bo taki pracownik z chorym dzieckiem jest mało wydajny. Zresztą innej koleżance w ciąży powiedzieli już że po macierzyńskim nie przedłużą jej umowy. 