Jak dzidzia zasypia sama to naprawdę jest duża wygoda, my od początku uczymy Karolinkę tak że po kąpieli jest cycuś, potem smok i układam ją w łóżeczku blisko prawego brzeżka, daję jej podusię i ona albo ją przytula albo przytula się do ochraniacza i tak zasypia. Rzadko kiedy muszę do niej zaglądać, czasem muszę raz albo dwa razy dać smoka. W pokoju w którym śpi przebywamy również my, gra telewizor, świeci się światło a my normalnie rozmawiamy, a mała śpi jak suseł

Od początku ją tak nauczyliśmy i teraz nie ma żadnych problemów, choć bywało tak że płakała dosyć długo i było ciężko, zwłaszcza jak nauczyła się leżeć w ciągu dnia na tapczanie i wieczorem jak kładliśmy ją do łóżeczka to się buntowała, ale to było przez jakieś 4 dni - wieczorny koncert i jej przeszło. Teraz jest ok. a jest to przydatne też jak jesteśmy gdzieś poza domem, Karolka zasypia bez problemu w wózku, w pokoju w którym są wszyscy, rozmawiamy a jej to nie przeszkadza. Muszę przyznać że naprawdę kochane z niej dziecko, ale w sumie zawdzięczamy to sobie że taka jest. Więc
Marta naprawdę warto trochę się pomęczyć (słuchaj rad dziewczyn bo dobrze radzą

) żeby uzyskać taki efekt, a wieczorem mieć czas dla siebie

Sorki że tak się rozpisałam, mam nadzieje że komuś chciało się to przeczytać
