reklama

Ach śpij kochanie...

Czesc dziewczynki dawno mnie nie bylo ale kiedy we wtorek zagladnelam i przeczytalam o nauczaniu babli spac samemu w lozeczku-wiec sciagnelam ksiazke od Joasiek i postanowilam najpierw to wyprobowac-dodam tylko , ze od urodzenia Kornelcia spi ze mna w lozku majac cala noc dostep do cyca.
We wtorek pierwsza proba-ryk-po trzech minutach wejscie znowu ryk-5 min-pozniej 7i..nastepne 7 nie zdazyly minac -mala juz spala.W nocy budzila sie pare razy z placzem ale zaraz zasypiala-cyca dalam dopiero o 4 i odlozylam rozbudzona do lozeczka-3 min placzu i spanko do 7:30.
Wczoraj natomiast po 5 min placzu weszlam a pozniej jeszcze dwie min i mala spala:-).Pobudka w nocy o 12(zabawa nozkami)ale poglaskalam-wyszlam po 5 min delikatnego placzu zasnela-nastepna pobudka o 4 i...musialam dac jej cyca(ciekawe kiedy sie oduczy) dwie min poplakiwania i spanko w lozeczku do 7:30(zabawa w lozeczku wiec mama mogla jeszcez troszku pochrapac).
Najgorzej jest w dzien-do tej pory nam sie nie udalo :zawstydzona/y:wiec omijam te drzemke i po obiadku o 12 wychodzimy na spacer a mala zasypia w wozku po minucie.
Troszke jestem zmeczona tym wstawaniem poniewaz do tej pory tylko podnosilam powieke i wystawialam cyca ale chyba nie jest zle. Musze ja w koncu nauczyc spac w lozeczku(mysle ze to najlepszy moment bo sama jeszcze nie wstaje wiec...musi lezec), maz w lutym wroci z wojenki a tu co? :szok:nie bedzie miejsca w lozku? Mam nadzieje, ze sie nie poddam !!i naucze:tak: Kornelcie pieknie spac w lozeczku-dodam, ze mala nie ma wlasnego pokoju wiec wychodze do kuchni w czasie nauki spania.
 
reklama
Ogólnie mały zasypia dośc szybko,ale matwi mnie,że dziś rano zasnoł z płaczem i z takim płaczem się obudził.(może za krótko spał)nie wiem.:no:Teraz śpi już 1,5 godziny.(Zazwyczaj spał 30 minut)
Po rozmowie z kumpelą "psycholoszką" ustaliłam,że pozostaje przy jednym karmieniu w nocy(Kuba spokojniej śpi do rana).
Utwierdziła mnie też ,że dobrze robię,ucząc małego spać samemu,bo juz lekkiego doła miałam i poczucie winy,że to ja popełniłam jakichs błąd.Ale zapewniła mnie,że krzywdy dziecku nie robię.A wyjdzie to na dobre całej naszej rodzinie.:tak::tak::tak:

Fakt dziś Kuba spał do 5.30(ostatnio do4.00-5.00),i wszyscy obudziliśmy się w dobrym humorze,bo się wyspaliśmy.Dzięki temu mogłam z radością oddać się harcom na podłodze z młodym,a mąż wyspał sie do pracy.
No i nie jestam tak zmęczona w ciągu dnia.(Mieszkanko wysprzątane,obiad ugotowany i oddaje sie relaksowi przed kompem)
A i jeszcze do mam,które odzwyczajaja w nocy od jedzenia.Nie zawsze dobrym pomysłem jest podawanie wody w nocy zamiast karmienia.Oto przykład córeczki kumpeli(1 rok).Pierwszej nocy mała pociągnęła 2 razy z butelki i zasnęła,wszyscy się cieszyli,że obyło się bez cycusia.A już następnej nocy wypiła całą butlę,kolejnej domagałą się więcej,cała się zsiusiała,pampers przemókł i trzeba było ją przebierać.Mała się rozbudziła i .....powstał problem.I tak przez kilka dni.W końcu zaprzestali podawania czegokolwiek.Był bunt 2 noce,a teraz mała śpi całą noc bez jedzenia.:tak:
 
Słuchajcie, te wszystkie matody są fajne, ale pamiętajcie, że w 8-9 miesiącu dziecko ma prawo budzić się częściej w nocy i czasem poprostu potrzebuje dłuższego przytulenia w nocy niż krótkiego wejścia do pokoju i pogłaskania po główce. Trzeba samemu ocenić, czy dziecko budzi się, bo ma złe nawyki w zasypianiu czy zwyczajnie pojawiły się lęki tzw. ósmego miesiąca. U dziecka, które wcześniej spało dobrze, a zaczęło się częściej budzić, to napewno nie złe nawyki. Jeśli dziecko, które ma lęk pozostawimy samo sobie, to się owszem, uspokoi samo nie przytulone, ale zaburzymy jego poczucie bezpieczeństwa, a to skutkuje na całe życie.

Wklejam artykuł na ten temat:

[FONT=Arial, Helvetica, sans-serif]STRACH I NIEPEWNOŚĆ [FONT=arial,helvetica]Jeżeli znowu zdarza Ci się wstawać w nocy, mimo że maluszek przesypiał już spokojnie całe noce może tak być, dlatego, że dziecko ma jakieś nowe obawy dotyczące dnia codziennego. W ostatnich tygodniach dziecko zaczęło pokazywać nieśmiałość w stosunku do obcych, a Tobie nie pozwalało wyjść nawet z pokoju. Ten czas może być trudny, ale takie zachowanie jest normalne i zdrowe na tym etapie rozwoju dziecka. W miarę jak powiększa się jego świat i uczy się ono samodzielnego poruszania, u dziecka rozwija się także stopniowo strach przed rozdzieleniem od najważniejszej osoby, dającej jej miłość i bezpieczeństwo. Dziecko ma naturalną, silną chęć do odkrywania, ale wciąż nie czuje się jeszcze pewnie. Niepokój, który malec może odczuwać w obecnej chwili może mieć wpływ na sen. Wołając Cię za każdym razem kiedy się obudzi, dziecko upewnia się, że jesteś blisko. Bądż cierpliwa i spokojna, maluszek potrzebuje trochę więcej cierpliwości i zachęty niż zwykle, aby przejść przez ten etap niepewności. Niedługo znów poczuje się bardziej pewnie i powrócą spokojne noce. [/FONT]

Ten artykuł mi naświetlił, czemu Oli kiedyś spała super, potem z miesiąc był ciężki, a teraz znów wszystko wraca do normy.[/FONT]
 
Lenulka może rzeczywiście to ząbki, bo skoro wcześniej ładnie zasypiała a terazzdarza się że bardzo płacze, to ja bym obstawiała że coś ja jednak boli albo drażni

Milenka wczoraj zasnęła znowu po moim drugim wejściu, podobnie jak poprzedniej nocy. Obudziła się o 5 rano. Nie miałam siły żeby walczyć z nią o dalsze spanie, dlatego od razu dostała troszkę mleczka (dajemy coraz mniej mleka w nocy, żeby się całkiem odzwyczaiła) i zasneła sobie na jeszcze 1,5 godzinki, więc kolejna dość dobrze przespana noc za nami :-)

No właśnie Joasiek być może to te zęby :-p:-p ale próbujemy tej metody, dziś w nocy spała z nami od 1 do 3 a później w swoim łóżeczku, odbudziła się o 4 popłakała 5 minut i dalej spała.
Trzymam kciuki za wszytskie mamy które uczą dzieci zasypiać :tak:
Dziś zasnęła przy jedzeniu, a teraz się budzi na chwilę, pojęczy, popłacze i zasypia.
 
reklama
Kornelcia zasnela po 3 minutach:-) ale niestety noc byla gorsza -trzy razy sie budzila i musialam wstawac:no: a pare razy wystarczylo wyciagniecie raczki (wkladam do lozeczka przez szczebelki i troche ja glaszcze).Ale za to nie byla glodna po wieczornym talerzu kaszki-cyc dopiero o 6:-). Nie wiem do czego to prowadzi i ile wytrzymac.W dzien juz nawet nie bede probowala tej metody bo zazwyczaj zasypia w wozku i nie jest to dla mnie problem.Mam nadzieje, ze dobrze robie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry