reklama

Ach śpij kochanie...

u nas jak pisalam ostatnio powrot do cyca i spania razem....pytalam WAS czy sadzicie ze powinnam dac za wygrana czy dalej probowac ja uczyc..ale niestety nikt mi nie odpowiedzial:-( a ja walcze z soba bo jak pisalam dawno temu: nauka usypiania byla dla Lailini dla mnie bardzo ciezka i nie wiem czy mam sile przezyc to raz jeszcze....ech..........

Susu, ja akurat sama mam taki problem i nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Bardzo bym chciala aby moja Milka sama zasypiala i spala w lozeczku (chociaz bardzo lubie z nia spac). Wszystko byloby dobrze, gdyby Milenka ladnie spala ze mna - a ona czesto budzi sie i szuka cyca. I przez to ona sama jest niewyspana. Niestety ja jeszcze psychicznie nie jestem gotowa do nauki samodzielnego zasypiana - ostatnio juz po pierwszym dniu Milenka rozchorowala sie. Nie jestem w stanie sluchac jej placzu i widziec obsmarkanego nosa i spoconej glowki.
 
reklama
susumali chyba to najlepsze co mozemy zrobic to fakt ze nie jestes sama u nas to samo Szymek juz jawnie z nami śpi jestem miękka na jego łzy i nie jestem gotowa ze sobą walczyć a co dopiero z nim więc śpimy razem z cyckiem na zewnątrz :tak:
 
a no wlasnie...sama pisalam nic na sile i w przypadku mojej malutkiej strachliwej CAlineczki chaba jednak musze czekac.....chyba sie nie chwalilam ale raz usnela na w pol siedzaca na materacu oparta o kanape wiec jest moze dla nas szansa ze kiedys cycus sie jej odwidzi.....
 
Susu, Ty rzeczywiscie masz problem z tym usypianiem:-(ale nie bede radzila Ci tym razem rzebys nadal probowala, bo to w Waszym przypadku chyba nie przejdzie...:confused::sorry2:sama nie wiem.......szkoda zeby Lailusia tak plakala.....
Musisz sama sie zastanowic co chcesz......
Ja sie pocieszam ze jak skoncze z tym cycem to Julka bedzie w nocy spala w lozeczku a nie z nami...... :sorry2::sorry2:
 
Dokładnie - NIC NA SIŁĘ :no:. Widać są dzieci które skuteczniej bronią się przed tą nauką, od innych.
Milenka akurat łatwo się przystosowuje teraz do tego jak ją usypiamy - wystarczy ponosić ją 2 dni na rękach, żeby się domagała noszenia przy zasypianiu i w trakcie nocy gdy się wybudza już na trzeci dzień. I tak samo - wystarczy 2 dni ją przetrzymać żeby sama zasnęła (płaczu jest wtedy nie więcej niż 10 minut a z reguły mniej), a na trzeci dzień już nie ma problemu - zasypia sama i w nocy sama usypia nie budząc nas płaczem.
 
Weronika od początku zasypała i spała sam tylko na czas choroby z nami była po chorobie odrazu tez wróciła do siebie bez większego placzu:tak:
za to Patryk potrzebował prawie 3 lat żeby sam zasypiać i spać :blink:gdy mial roczek to nawet nie było mowy zeby sam spał i nie wierzyłam że kiedykolwiek opuści nasza sypialnie ale urósł jest starszy i teraz sam maszeruje do swojego pokoju i kładzie sie spac wiec na wszystko zawsze przyjdzie czas;-)
 
a no wlasnie...sama pisalam nic na sile i w przypadku mojej malutkiej strachliwej CAlineczki chaba jednak musze czekac.....chyba sie nie chwalilam ale raz usnela na w pol siedzaca na materacu oparta o kanape wiec jest moze dla nas szansa ze kiedys cycus sie jej odwidzi.....
chciałam cos napisac ale widze , ze sobie sama odpowiedziałas:-):-p;-):-)
MOC JEST Z TOBą
 
to na pocieszenie moja sasuadka ma synka 7 miesięczny i on uwaga UWAGA chodzi spać o 1 w nocy ot jest dopiero co:baffled::baffled::baffled:kiedy Szymek idzies spać o 20 to Maciej jest w pełni mocy :szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry