reklama

Ach śpij kochanie...

reklama
Ale jak Tomek wychodzi, to też jest płacz. I jak Paulina to też.
Oliwka zostaje chętnie i z tatą i rodzeństwem, tylko sam moment wychodzenia któregoś z nas z domu jest dla niej trudny.
A u nas tak samo,płacz,a właściwie takie jęczenie,jak ktos wychodzi.Nawet goście,których mało zna..:no:
 
Ale jak Tomek wychodzi, to też jest płacz. I jak Paulina to też.
Oliwka zostaje chętnie i z tatą i rodzeństwem, tylko sam moment wychodzenia któregoś z nas z domu jest dla niej trudny.

U nas też właśnie jest bardzo podobnie, ze płacz jest tylko w momencie mojego wyjścia z pokoju, a potem się uspokaja i zajmuje innymi rzeczami. I płacze tylko i wyłącznie kiedy ja wychodzę, wychodzenia taty czy babci nie robi na niej zadnego wrażenia. To chyba rzeczywiście taki okres u naszych dzieci... dzisiaj jak wychodziłam to ładnie machała łapką i płaczu nie było :tak:
 
no my na szczęście nie mamy takiego problemu z Hubkiem :-) jak ktoś wychiodzi z domciu to HUbek robi papa i potem do okna z nim ktoś podchodzi i on patrzy sobie przez okno i macha łapką i patrzy az samochód odjedzie:-)
jak ja wychodze do pracy to to samo - tak nauczony został i jakos narazie nie widzę by coś sie miało zmienić
czasem tylko wieczorkiem jak juz zmęczony, to sie rozpłacze jak ja wyjde z pokoju, ale to bardzo rzadko
 
no my na szczęście nie mamy takiego problemu z Hubkiem :-) jak ktoś wychiodzi z domciu to HUbek robi papa i potem do okna z nim ktoś podchodzi i on patrzy sobie przez okno i macha łapką i patrzy az samochód odjedzie:-)
jak ja wychodze do pracy to to samo - tak nauczony został i jakos narazie nie widzę by coś sie miało zmienić
czasem tylko wieczorkiem jak juz zmęczony, to sie rozpłacze jak ja wyjde z pokoju, ale to bardzo rzadko
Myślę,że to nie jest kwestia nauczenia,czy wyuczenia.Dzieci różnie reagują.Mają fazy,kiedy potrzebują większego poczucia bezpieczeństwa,no i wtedy płaczą.
Kuba zawsze machał rączką wszyskim przez okno,a teraz płacze i jęczy.Czasem widzę,że poprostu tez chce wyjśc.
 
reklama
u nas taki czas jest od urodzenia SARY:-p:zawstydzona/y::-(
wiec u mnie to nie zaden okres rozwoju

u nas tak samo.............LAila placze jak na chwile znikam z pola jej widzenia....i nie daje sie obcym wziac na rece...placze i chce do mnie.....to pewnie dlatego ze jestem z nia nonstop na palcach jednej reki moglabym policzyc razy gdy wychodzilam z domu bez niej.....i juz ludzie mi mowia ze z niej Dzikusek maly....troche mi przykro z tego powodu....ale z drugiej strony jak kogos polubi topodejdzie (raczkujac) usmiechnie sie ale na rece wziac sie nie da....

a a popos wczoraj. Poszla spac o 22.30 ....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry