reklama

Ach śpij kochanie...

u nas tak samo.............LAila placze jak na chwile znikam z pola jej widzenia....i nie daje sie obcym wziac na rece...placze i chce do mnie.....to pewnie dlatego ze jestem z nia nonstop na palcach jednej reki moglabym policzyc razy gdy wychodzilam z domu bez niej.....i juz ludzie mi mowia ze z niej Dzikusek maly....troche mi przykro z tego powodu....ale z drugiej strony jak kogos polubi topodejdzie (raczkujac) usmiechnie sie ale na rece wziac sie nie da....

....

Moge sie pod tym podpisac rekami i nogami. Ja jestem przekonana ze u nas tak jest dlatego, ze ja jestem z nia caly czas.
 
reklama
A u nas tak samo,płacz,a właściwie takie jęczenie,jak ktos wychodzi.Nawet goście,których mało zna..:no:
No u nas raz tak się zdarzyło, że listonosz przyniósł polecony, ja odbierałam, Oliwka stała przy mnie. Jak podpisałam i odebrałam, to gość w tył zwrot, ja zamykam drzwi, a Oliwka w płacz :szok::-D Mój małżonek był akurat w domu, odrazu do mnie z pretensjami (oczywiście w żartach), że co to ma znaczyć, że dziecko płacze jak listonosz wychodzi. Ja mu na to: ale zobacz, Oliwka ma szerokie usta za tobą i duże oczy, więc napewno jest twoja. A on mi na to: dobra, dobra, listonosz też ma szerokie usta i duże oczy! :laugh2:

Jeśli chodzi o reakację na obcych, to generalnie Oliwka już nie reaguje na nich płaczem, pogada chętnie, nawet sama zaczepia. Ale zdarzają się osoby, których się wystraszy, zaczyna strasznie płakać - tak reaguje np na jednego kolegę Patryka i na gościa, który przyszedł zmywarkę naprawiać.
 
Konrad był tez nonstop ze mna i tak nie robił
jemu było wszystko jedno czy to mama czy babcia
jedno i drugie tak samo wychowuje a sa zupełnie rózni
moim zdaniem to kwesti charakterku:baffled:
 
No u nas raz tak się zdarzyło, że listonosz przyniósł polecony, ja odbierałam, Oliwka stała przy mnie. Jak podpisałam i odebrałam, to gość w tył zwrot, ja zamykam drzwi, a Oliwka w płacz :szok::-D Mój małżonek był akurat w domu, odrazu do mnie z pretensjami (oczywiście w żartach), że co to ma znaczyć, że dziecko płacze jak listonosz wychodzi. Ja mu na to: ale zobacz, Oliwka ma szerokie usta za tobą i duże oczy, więc napewno jest twoja. A on mi na to: dobra, dobra, listonosz też ma szerokie usta i duże oczy! :laugh2:

:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Małgosia nie boi się obcych i nie płacze jak wychodze, chyba że zostawiam ją u p. Teresy.. to zawsze jest płacz.
Ale Małgosia jest przyzwyczajona do obecności innych osób w domu, bo teściowie i znajomi często nas odwiedzają.
 
Kasiad u nas dokładnie taka sama sytuacja z kurierem:-D:-D:-D:-D:-D
A Kuba to ostatnio śle uśmiechy do obcych i zaczepia wszystkich(a u teściowej na rękach ryczy????).:-D:-D:-D
No i myślę,że to jak dziecko reaguje na wyjścia i rozłąkę z matką,to kwestia charakteru malucha.Męża siostrzenica cały czas była w domu tylko z mamą, nie płakała wcale i u wszystkich zostawała(jak już musieli wyjść).Na ręce to do każdego szła.
A Kuba też jest ze mną cały czas,do toalety da wyjść,czy do innego pokoju,a jak wychodzę to trochę jęczy.
 
Jenni najbardziej bala sie swijej chrzestnej:-D:-D:-D a od niej meza nie:confused:, a do dzisiaj boi sie od kolezanki meza (ma brode) nie placze ale niepozwoli sie dotknac:tak:
 
Kondzio od ponad tgodnia uwaznie pryglada sie obcm.Jesli ktos sie do niego nie odezwie,to nie placze,ale wstarczy slowo...:-D:-D:-D.Oczywiscie mi nie wolno tez wyjsc do lazienki,a nie daj Boze rano jak jest glodny:szok::szok::szok:.Nawet noszenie taty nie pomaga:no:,musze biegiem wracac z toalety;-):-D.
Co do spania...Kondzio je w nocy 2-3 razy znowu:sorry: i oczywiscie chetnie by spal z nami:sorry:.Ja go odkladam,on chwilke marudzi i przytula sie jednak do poduszki i sie uspokaja.dzis w nocy maz go odkladal i bedac juz nad lozkiem Kondzio zaczal plakac...Dobry tatus od razu wrocil sie z nim do naszego lozka...:baffled:A kondzio,co?oczywiscie "uwalil" sie na mnie i musialam czekac az zasnie.Nie chcialam go stresowac drugi raz wkladaniem do lozeczka...Tatus ma za miekkie serduszko i krzyzyje mi plany wchowawcze...;-)
 
reklama
Emilka nie płacze na nikogo widok za to chętnie by każdemu dała buzi ostatnio w sklepie spodobał jej się sprzedawca :zawstydzona/y: pokazywała na niego palcem i robiła dziubek że chce dać buzi i cmokała :zawstydzona/y:

płacze chwilowo jak idę np.do pracy choć bardziej to jest chwilowy pisk i za tatusiem też :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry