karolina77
mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)
u nas tak samo.............LAila placze jak na chwile znikam z pola jej widzenia....i nie daje sie obcym wziac na rece...placze i chce do mnie.....to pewnie dlatego ze jestem z nia nonstop na palcach jednej reki moglabym policzyc razy gdy wychodzilam z domu bez niej.....i juz ludzie mi mowia ze z niej Dzikusek maly....troche mi przykro z tego powodu....ale z drugiej strony jak kogos polubi topodejdzie (raczkujac) usmiechnie sie ale na rece wziac sie nie da....
....
Moge sie pod tym podpisac rekami i nogami. Ja jestem przekonana ze u nas tak jest dlatego, ze ja jestem z nia caly czas.

Mój małżonek był akurat w domu, odrazu do mnie z pretensjami (oczywiście w żartach), że co to ma znaczyć, że dziecko płacze jak listonosz wychodzi. Ja mu na to: ale zobacz, Oliwka ma szerokie usta za tobą i duże oczy, więc napewno jest twoja. A on mi na to: dobra, dobra, listonosz też ma szerokie usta i duże oczy! 

, a do dzisiaj boi sie od kolezanki meza (ma brode) nie placze ale niepozwoli sie dotknac
i oczywiscie chetnie by spal z nami
pokazywała na niego palcem i robiła dziubek że chce dać buzi i cmokała