reklama

Ach śpij kochanie...

Susumali, postęp jet na pewno. Moja Wiki też chodziła spać koło 1 -2, teraz koło 23 -24 i to jet powód do zadowolenia. Nie od razu Kraków zbudowali. A z tym zasypianiem w łóżeczku też nie codziennie nam wychodzi. Wczoraj np. za choler nie chciała zasnąć, chodziliśmy do niej z Arturem (czyt. mężem) na zmianę i co i nic. Wygrała z nami. Zasnęła dopiero u nas w łóżku przy cycusiu:sick: A tak chciałam Magdę M. obejrzeć, a może ona też chciała? Przecież jak była w brzuszku to razem ogladałysmy:-D
 
reklama
Ja nie zmieniam na siłę pór czuwania i snu mojej małej, uwazam ze jeszcze jest na to czas. Jak jest spiąca to ją kładę, ale jak zaczyna marudzic, nie każę jej spac na siłę. Koło roku zacznę o tym myslec, tak robiłam ze wszystkimi moimi dziecmi i nie miałam kłopotu z kładzeniem ich spac o 20 po roczku.
 
MISKA; KASIAD dzieki kochane pocieszylyscie mnie, wydaje mi sie ze tez nie bede LAilusi na sile usypiac skoro ona taka niezalezna;-) i na pewno z czasem sie nauczy, wiec juz nie miaucze i ciesze sie ze spi o 22.30!!!! czasem jak sie cos napisze a potem przeczyta to sie sam czlowiek motywuje, ale Wy tez mi dodalyscie otuchy!!!dziekuje bardzo!!!
 
no ale z drugiej strony (le nudna jestem, co?) to Laila nigdy sama w lozeczku nie zasnela nawet jaK jest zmeczona, ZAWSZE zasypia przy piersi...a tak sie Hoggs naczytalam ze powinna byc samodzielna...namieszala mi w glowie...
 
susumali: Pewnie że jest postęp!!! Przecież mała już zasypia 3 godziny wcześniej, to duża różnica! Wydaje mi się, że warto jeszcze popróbować i nie rezygnować tak szybko z usypiania w łóżeczku. U nas też nie jest idealnie... czasem mała zaśnie w łóżeczku, ale wczoraj na przykład przed zaśnięciem prawie 2 godziny płakała i zasnęła u Tatusia na rękach dopiero o 22.00. Ale nadal będę próbowała nauczyć ją zasypiać w swoim łóżeczku :happy:
Kasiad: ja też na siłę nie kładę spać naszej Milenki... probolem polega na tym, że ona w przeciwieństwie do Twojej Oliwki, jak jest śpiąca to nie umie sama zasnąć. Widzę że już o 19.00 chętnie poszłaby spać bo ziewa okropnie, ale zanim bidulka zaśnie, to mijają jeszcze ze 2-3 godziny, więc to nie jest przestawianie dziecka na inne pory czuwania, tylko nauka zasypiania :tak:
 
susumali: małymi kroczkami do celu :tak: Na razie zasypia Ci przy piersi, ale już nie o 2 w nocy! To już jest bardzo dużo. Nam też się udało doprowadzić do tego, że Milenka zasypia 3 godziny wcześniej niż jeszcze tydzień temu. Z czasem nauczą się, że zasypianie to nic strasznego, tylko trzeba im w tym troszkę pomóc ;-)
 
Tracy Hogg tez została przeze mnie przeczytana jeszcze w ciązy. teraz od czasu do czasu po nią sięgam. Dużo mądrych rzeczy jest tam napisanych. Tak więc polecam.
Też stosuję jej metodę zasypiania. A powtarzane "szzzzzzzz, szzzzzz" lub "ciiiiiiiiii, ciiiiiiiiiiiii" naprawdę działa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry