reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Ach śpij kochanie...

Udało mi się dzisiaj uśpić małą o 20.30! :-D :laugh2: :-D
Metodą: uspokajanie na rączkach - odkładanie do łóżeczka jak tylko oczka przymyka - ryk - uspokajanie na rączkach - odkładanie.... itd... i tak z 5-6 razy aż zasnęła.
Ona chyba bardzo lubi sobie popłakusiać przed snem... czasem płacze takim już wymuszonym płaczem :eek:
 
reklama
Joasiek, ja też zauważyłam, że moja Tosia zanim zaśnie lubi postekać i popłakuje- taki nerwowy to jest płacz- tak jakby sie wkurzała, że jeszcze nie śpi a juz by chciała:-) I wtedy działa własnie to "szzzzzz"
 
Moj maly tez troche marudny jest wieczorem.nawet nie chce za bardzo jesc.Wkurza sie,ze mu mleko z piersi leci.A jak dam smoka ipoloze mu przy twarzy terowke,to ladnie zasypia po kilku minutach.I nie spi juz tyle w dzien.Potrafi zrobic przerwe 3-4 godziny miedzy drzemkami:szok:.Rosnie mi chlopak,czas sie przyzwyczaic,ze nie bedzie spal caly dzien:laugh2:
 
Martyśka potrafi wcale nie spac w dzien (oprocz 2 godzin spaceru). I badz tu czlowieku madry, zeby ciekawie zorganizowac czas takiemu krasnalkowi malemu:nerd:

Joasiek
, widze ze wypracowujesz sobie metode zasypiania. to bardzo dobrze. Nasza mala na szczescie od razu zalapala, ale sprawdza sie tylko po kapieli wieczornej... to zawsze cos:cool2:
 
Susumali, Karolina77, madzix: No i jak u Was z tym usypianiem? Zmieniło się coś na lepsze?
Ja muszę się pochwalić że nasz Milutek już od 2 tygodni ładnie zasypia po kąpieli. Najpóźniej o 21.00 już słodko śpi, czasem wcześniej, nawet o 19:30 (zależy które z nas ją usypia) :-D
Zasypia bez problemów w swoim łóżeczku, w dzień również :tak:
Ale zawsze przed tym wieczornym zaśnięciem chwilkę MUSI sobie popłakać, choćby tylko 5 minutek... tak jakby to też wchodziło w skład wieczornego rytuału :cool2:
 
na razie niestety tylko 2 razy Lailusia sama zasnela w swoim lozeczku. i placz ze zmeczenia (baaaaaaaardzo mocny momentami, wtedy mnie serce boli bo dziecko takim placzem sie meczy) jest kazdego wieczora a takze w dzien jak Lailusia chce spac a jej za glosno lub nie wiem co...wrazliwa jest malenka!:-) metody Hogginsowe srednio pomogly bo u LAili granica miedzy zmeczeniem a nadmiernym pobudzeniem ze zmeczenia bardzo cienka...:sick: no i zasypiala tylko przy cycusiu i potem ja przekladalismy do lozeczka, ale czasem i przy cycusiu sie denerwuje bo jej za duzo leci...

no i caly czas czulam ze LAili czegos brakuje i nawet wiedzialam czego: smoczka. tzn smoczek mamy ale jak pisalam ciezko bylo ja nauczyc ssac, wypluwala, miala odruch wymiotny i jeszcze bardziej plakusiala.:baffled:

az tu dzis tatus po poludniu Lailusie znow pouczyl ssac smoka, ja przed chwila...i moje Serduszko zalapalo, ssalo smoka z rozanielona minka i wlasnie w lozeczku ze smokiem w buzi zasnela!!!!:-) ;-) :-D
To chyba jest to!!! mam nadzieje!!!!

a poza tym to ja jeszcze musze pochwalic ze sama z siebie zasypia ostatnio nie o 2 w nocy nie o 23, lecz w ostatnim tygodniu o 22 a w tym czesciej nawet o 21!!!!
wiec wszystko zmierza ku lepszemu!!!!:-) ;-)
 
Susumali: No to super, bardzo się cieszę że nasze dzieciątka powolutku uczą się zasypiania! :-) :-) :-) Wiesz, u nas też nie zawsze jest idealnie.. dziś mała płakała przez godzinę ale to chyba wynika z tego, że ja i Jacek mamy inne metody na usypianie. Ja z nią siedzę, a on spaceruje po domu jak mała płacze. Ja nie daję rady jej za długo nosić bo po całym dniu z małą kręgosłup już mocno daje mi się we znaki. Ale i tak mała pomimo płaczu o 21 zasnęła :tak: Jak sobie przypomnę pierwszą noc w domu... zgroza! :no: Beczała, i to właśnie tak okropnie aż się zanosiła, do 5 rano! A my wychodziliśmy z siebie i nie wiedzieliśmy jak ją uśpić. A potem kilka tygodni jak mała usypiała o północy... zero czasu dla siebie! A teraz od 20-21 mamy już luzik, mała twardo śpi, jest nieźle :-D Laila też już usypia 4-5 godzin wcześniej, więc postęp jest bardzo duży!!! :tak:
A z czasem będzie jeszcze lepiej, mam nadzieję :happy:
 
U nas z zasypianiem faktycznie jest troszkę lepiej.Zastosowałam te książkowa zasade(dzieki Joasiek)zeby wyeliminowacc nadmiar bodźców.Zauważyłam tez, ze najbardziej mojej malutkiej przeszkadzała wysoka temperatura-kapiemy niunie w sypialni więc przed kapielą mocno podkręcałam kaloryfer(co nas bardzo męczyło bo my oboje wolimy chłodniejsze pomieszczenia) zeby sie dziecko nie przeziębiło, a potem usypiałam ją w tym przegrzanym pokoju.A moja córka okazała sie zimnolubna :-)) Teraz pluje sobie w brode , ze słuchałam tych wszystkich ciotek dobra rada ze w naszym mieszkanku jest za zimno dla maleństwa itd. Przez moja nadgorliwość dziecko ma całą buźke w potówkach, było marudne i nie mogło spac. A gdy obnizyliśmy temperature do 19 stopni to niunia od razu zrobiła sie spokojniejsza.Niestety te potówki jeszcze nie zniknęły ale grunt ,ze nowe nie wyskauja.
 
Oliwka też zasypia już szybciej, bo ok 21.00-21.30. A śpi wtedy tak mocno przez pierwsze 4 godziny, ze nie można jej w ogóle obudzic. Dziś w nocy ok 24 Tomek ja przewinął, żeby ją rozbudzic, bo mam zapalenie piersi i chciałam, żeby mała mi spiła nadmiar mleka, a ona nawet się nie obudziła, jak ja wycierał zimną chusteczką. Spała jak kamień. I oczywiście zjadła maleńko i musiałam odciągac medelą. A płaczu przed zasypianiem u nas nigdy nie było, jeśli nie chciała sasypiac wcześniej, to poprostu oczy były szeroko otwarte i tyle. Współczuję Wam tego płaczu, bo jak kiedyś Oliwka mi płakała pół godziny po zjedzeniu przeze mnie cebuli, to byłam tym płaczem okropnie zmęczona, nigdy więcej tak długo nie płakała. A parę godzin płaczu to chyba bym nie zniosła.
 
reklama
Do góry