reklama

Albumik

Ale ja to mam od razu wizję chociaż by skurczu ręki... A też podrzucał Asię ale po kilku moich ochrzanach na szczęście przestał. I tdobrze, bo to nie na moje nerwy :D boidudek jestem :D
 
reklama
a PAMIĘTACIE TEN FILM NA YT GDZIE OJCIEC DZIECIEM WYMACHIWAŁ NA LEWO I PRAWO?


Oooo, no, to moje obawy mają podstawę...smutne :( http://forum.dziecko-info.com/archive/index.php/t-137940.html

Wiele dzieci uwielbia, gdy podrzuca się je jak piłkę lub obraca w powietrzu, jak samolotem. Ale taka zabawa może być niebezpieczna dla dzieci młodszych niż 2-letnie i właściwie powinno się jej unikać. Nie chcę Cię wystraszyć, ale raczej pokazać możliwe skutki takich zabaw. Nieskoordynowane ruchy mogą spowodować uraz kręgosłupa szyjnego u dzieci, które nie mają jeszcze w pełni rozwiniętych mięśni szyi. To z kolei może spowodować odbicie mózgu o wyniosłości kostne czaszki, co może prowadzić do stłuczenia mózgu, skutkującego opuchlizną, krwawieniem, uciskiem i możliwością trwałego uszkodzenia neurologicznego. Może się to nawet skończyć urazem oczu, prowadzącym do problemów z widzeniem, a nawet utratą wzroku. Dopóki Twoje dziecko nie będzie wystarczająco duże, żeby powiedzieć Ci, że taka zabawa mu się nie podoba, polecam pozostać przy lekkim kołysaniu.

cytat z http://www.pampers.pl/pl_PL/parenting-questions/Rozw%C3%B3j-podrzucanie-dziecka/2291
 
Ostatnia edycja:
Dziunka toz nikt z nas nie wyma****e dzieckiem na lewo i prawo. Wydaje mi sie , ze po dziecku od razu widac , czy cos mu sie podoba , czy nie. Nie móimy tu o ekstremalnych sytuacjach. Ja takowej na zdjęciu wyżej nie widzę :)
wszytsko można , ale z wolna i ostrożna :)
co do linku pierwszego- wypadki zdarzają się wszędzie!!!! niestety
 
Ostatnia edycja:
Uważam tak samo jak Martolinka "wypadki zdażaja sie wszedzie". Można chuchać i dmuchać a i tak może sie coś stać.
Mnie np przeraża wizja ze schodze po schodach z mała na reku, potykam sie a ona wylatuje mi z rak :szok::szok::szok: Nigdy jeszcze nie mialam takiej sytuacji, ale idac sama wiele razy potknelam sie na schodach.
 
Uważam tak samo jak Martolinka "wypadki zdażaja sie wszedzie". Można chuchać i dmuchać a i tak może sie coś stać.
Mnie np przeraża wizja ze schodze po schodach z mała na reku, potykam sie a ona wylatuje mi z rak :szok::szok::szok: Nigdy jeszcze nie mialam takiej sytuacji, ale idac sama wiele razy potknelam sie na schodach.

hehehehe ilona212 jakbym czytala swoje mysli!!! do dzis mam schiza jesli o schody chodzi albo bardzo kamienista droge albo sliskie podłogi w marketach juz nie mowiac o wysokich obcasach i dzieciak na rekach!! to absolutnie odpada. od razu mam nogi z waty i podswiadomie poruszam sie jak łamaga :-D:-D :-D taki moj urok taki moj schiz :cool2::cool2:
 
Uważam tak samo jak Martolinka "wypadki zdażaja sie wszedzie". Można chuchać i dmuchać a i tak może sie coś stać.
Mnie np przeraża wizja ze schodze po schodach z mała na reku, potykam sie a ona wylatuje mi z rak :szok::szok::szok: Nigdy jeszcze nie mialam takiej sytuacji, ale idac sama wiele razy potknelam sie na schodach.

Ja za to boję się że mi dziecko przez barierkę wyleci jak stoi się przy schodach. To znaczy nie mi, bo uważam i odchodzę dalej ;) ale jak A ją trzyma bądź kto inny to podbiegam i asekuruję :D
 
dziunka dzięki że się martwisz ale zgadzam się z martolinką może się bawić na podłodze i mu się coś stanie , jak coś się ma stać to się po prostu stanie
w zimie jak było bardzo ślisko i jechałam z Kubą do domu to się poślizgnęłam i poleciałam na pupę , nie wiem jakim cudem udało mi się nie przechylić wózka ani go nie puścić ,bo droga była w dół prosto do wody , wierze że Bóg nad nami czuwa ,
zresztą to chyba nie dobry wątek na takie rozmowy ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry