maggregor, ja byłam na Polnej w lutym tego roku. Przyjęli mnie w poniedziałek rano, we wtorek była amniopunkcja, a w środę o 7 rano Pani ordynator wręczyła mi wypis.
Byłam na Oddziale Położniczym IV, nie zauważyłam, żeby ktoś chodził w "cywilkach", raczej wszystkie w koszulach, ja miałam piżamę i nikt się nie skarżył. Sale są raczej trzyosobowe, z łazienką, całkiem przyjemne. Jest mała jadalnia, gdzie serwują posiłki, ale można z niej też korzystać w innych godzinach ( jest tam TV ), poza godzinami posiłków można też korzystać z kuchni, żeby zagotować sobie wodę, była też lodówka. Jeżeli mogę doradzić coś w kwestii posiłków, to nastaw się na małe porcje, kolacja była między 17, a 18, potem jesteś zdana na Swoje zapasy. Najlepiej zabrać ze sobą wodę, sok, owoce, jakieś przekąski . Położne są miłe, lekarzy widywałam tylko przy badaniach i na obchodach ( czasem nawet do 10 osób ).
Sama amniopunkcja była robiona na innym oddziale, zaprowadziły mnie tam dwie lekarki, zabieg robił Pan dr i trwało to parę minut. Nie ma znieczulenia, oblali mnie spirytusem, wprowadzili igłę ( monitorując wszystko przez USG ), pobrali płyn i już, można wracać do sali. Ja miałam więcej nerwa niż bólu . Po 4 tygodniach dzwoniłam po wynik ( jeżeli wszystko ok to podają przez telefon ), u mnie od początku komórki były prawidłowe, ale wolno się hodowały i ostateczny wynik miałam prawie po 6 tygodniach . Potem przysyłają wynik na piśmie.
Mam nadzieję, że trochę wyjaśniłam i nie zanudziłam. Życzę powodzenia.