julia ja nie wiem dlaczego moja lekarka kazała mi zrobić test, bo usg było ok. Tak więc ja nie dostałam czegoś w rodzaju skierowania, po prostu mi powiedziała, że z tą kartką mam pojechać zaraz na drugi dzień rano i oddać krew. Wiem że między usg a pobraniem nie może być dużej przerwy. Pojechałam do laboratorium o 7 rano, wejście jest od ul. Jackowskiego, jest dobrze oznakowane, zaraz obok Izby przyjęć. Lekarka tłumaczyła mi że wyniki z usg i ankiety(wiek, palenie, obciążenia w rodzinie, status społeczny, wiek ojca, moje choroby), a także wyniki białka Pappa wrzucane są do komputera i to on wylicza ryzyko. Ja mam 31 lat i poronienie za sobą. Na wyniki czekałam 1,5 tygodnia, niepotrzebnie wtedy naczytałam się głupot i tylko się stresowałam. Pamiętaj też o tym , żeby jak odbierzesz wyniki zadzwonić do lekarza, a nie rozpatrywać je samemu, bo różne laboratoria różnie to ryzyko oznaczają i w internecie nie ma co szukać interpretacji. Nie wiem jakiego masz lekarza, czy mu ufasz? ja dla pewności zrobiłam dodatkowe badanie w 14 tygodniu i potem połówkowe w Neomedice na ulicu Świetlanej w Poznaniu, mają świetny sprzęt i jest tam specjalistka od wykrywania wad płodu(bardzo miła), koszt usg koło 200 złotych razem z wizytą. Wejdż sobie na stronkę i zobacz.
Nie wiem co mam Tobie kochana napisać, śledzę ten watek od czasu tego cholernego PaPPa i wiem że dużo gorsze historie dobrze się kończą, ale wiem też że to Cie nie pociesza. Gdybym mogła Tobie jakoś pomóc to pisz proszę. Postaraj się jakoś to przyspieszyć może, żebyś się tak nie denerwowała i odezwij się!
Ściskam mocno.