anik.
Mama Krzysia :)
Ja też pomimo pomocy jakąś lekką deprechę załapałam, ciągle lęki o małego, potem ta noc w szpitalu z nim - długo po tym nie mogłam dojść do siebie... Karmienie - nie miałam pokarmu, presja teściowej, że powinnam, że muszę, bo tak będzie dobrze - kazała mi Karmi w szpitalu pić, czego ja nie zrobiłam... Porażka w tym temacie po prostu. Przy drugim już bym sobie tak nie dała.
:-( cc tez sie boje bo czuje ze znowu bym miala- nie wiem jaki jest bol przy naturalnym porodzie- ja mialam bole i skurcze okolo 13 godzin zanim cc zrobili z czego ostatnie 4 mialam zewnatrzoponowe - i wyobrazalam sobie te bole porodowe gorzej- ale moze te parte sa najgorsze?? nie wiem bo nie mialam- ale bole po cc sa straszne i ta pionizacja brrrrr do tego przeraza mnie kurczenie macicy bo po drugim porodzie podobno strasznie boli to obkurczanie- no coz ale chyba da sie to wszystko przezyc- nie ma co kobitki to odwazne stworzenia jezeli decydujemy sie na powtorke z tego wszystkiego ;-)

Przy (.)(.) nastawilam sie, ze bedzie ciezko, lzy sie laly, krew tez ale przetrzymalam i jestem dumna, ze sie udalo :-) Za to byl ciezki szok i mega tortura dla mojego meza widziec jaki bol sprawia mi karmienie. Takze ta cala "propaganda" (o ile umiarkowana) cycowania ma sens - daje motywacje, zeby sie nie zrazac 