A ja Wam powiem trzy historie:
1. nasi znajomi, dziewczynka w czasie życia prenatalnego wylewy krwi do mózgu miała, lekarze załamywali ręce - i co, urodziła się cała i zdrowa
2. drudzy znajomi - ciąża od początku do usunięcia, że matka ciąży nie przeżyje, bo za słaba macica itp. I co? Dziecko żyje, mama też
3. kolejni znajomi - dziecko niby w ciąży z wodogłowiem i czymś jeszcze zdiagnozowanym - i co, zdrowe, piękne i okazało się, że lekarze się pomylili...
A i hit - moja teściowa lekarka, miała kiedyś ludzi, którzy mieli zdiagnozowane, że dziewczynka ma zespół patau. miała żyć 2, 3 lata, a z tego co wiem już ma jakieś 5 czy 6.
Nie dajmy się czarnym myślom. Pan Bóg naprawdę potrafi zdziałać cuda
