reklama

Bawimy mama, bawimy...

dyskusja o szelkach widzę się rozwinęła- ja to nie wiedzialam ze takaie smyczki wogole istnieją :)
nie wiem czy uwiązalabym Antonia w te szele- pewnie dowiem się jak zacznie mi zwiewac w sklepach tak jak wronia pisala

u nas akcja siadam sam ciąg dalszy- najgorzej jest przy zasypianiu bo jak ma lezec i usypiac to on siadda i krzyczy....na szczescie szybko mu sie nudzi

wczoraj dalam mu tego zólwika z biedry na mikolaja - ale sie ucieszyl....a jak wzielam mu na chwilke zeby rozpakowac z pudelka rozplakal sie niemilosiernie- taki maly a taki cwany. Juz kilka razy zauwazylam jak cwanie potrafi wymuszac- albo placzem albo krzykiem
 
reklama
Szelki nie wywołują we mnie jakichś negatywnych odczuć. Widziałam wiele matek z takim gadżetem i powiem z obserwacji, że w dużym skupisku ludzi świetnie się sprawdzają. Kupić nie kupię, ale nie razi mnie ich widok. Co do kasku miałam mieszane uczucia i wysłałam link mężowi, a on zachwycony wynalazkiem gotów kupić. Biedny, jako, że jest mężczyzną i ciężej mu znieść ból fizyczny nie może patrzeć jak Adaś przy wstawaniu leci do tyłu i bęc w szczebelki. Zamiast kasku przeprowadziliśmy małego do ł. turystycznego :-D

Poza tym stwierdziliśmy, że Adać pominął jedną fazę rozwoju - siadanie :baffled:

Szymek najpierw raczkował a potem z raczkowania siadał sporo dzieci tak ma
 
Szymek najpierw raczkował a potem z raczkowania siadał sporo dzieci tak ma

Mania też tak miała.

Anielka jak pełza i znajdzie sobie punkt podparcia (np. siedząca na podłodze mama) to się wspina do klęku i siada, ale chwilkę potem się przewraca, więc to jeszcze nie jej czas. Co jakiś czas udaje jej się w raczkowaniu zrobić parę kroków, ale szybko wraca do pełzania. Ale za to do perfekcji opanowała leżenie na boku, opierając się jedną ręką o podłogę, a drugą machając zabawką i wsadzając ją do buzi. I jest nieprawdopodobnym odkurzaczem - żaden paproch jej nie umknie, a najlepsza jest celuloza
 
o przewijaniu to ja już się nie wypowiadam. Nie pamiętam, kiedy ostatnio udało mi się bąbla przewinąć bez jakichś ekstremalnych pozycji. Kiedy już wymiękam wołam męża do pomocy :eek:

ja mam sposób... Q ma swoją ulubioną grzechotkę słuchawkę telefonu i jak go przewijam daje mu ją i jeśli jest tylko siqu to zawsze zdąrzę go przewinąć... gorzej jak i qpka się przypałęta bo wtedy jest ryzyko, że się znudzi...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry