Hej dziewczyny:-) wczoraj już nie wyrobiłam się z napisaniem ale dziś wszystko opowiadam. Jestem mega szczęśliwa po wizycie wczorajszej. Fakt że hormony trzeba podreperowac i biorę luteine ale endometriozy nie znalazł. Za to odnalazł mój zaginiony prawy jajnik. Chyba mam go w dziwnym miejscu bo go szukał i szukał ale jest. Bardzo malutki co prawda ale gin powiedział że skoro w tym cyklu jest komórka z lewego to prawy odpoczywa. Tamta kobitka to albo mnie chciała na kasę naciągnąć albo jednak aż taka kompetentna nie była. Ja jednak wierzę że to on ma rację. Z tej radości to my z mężem wczoraj nieźle poszalelismy! Zamówiłam sobie testy owu, sprawdzone bo już 50 takich zużyłam i czekam na owulacje. Moj pęcherzyk ma już 17 mm więc w ciągu trzech dni powinien się ogarnąć i wystrzelic piękna komórkę jajowa.
Jula tule Cie mocno...nie wyobrażam sobie jak musi Ci być przykro:-( ja mega przeżywam wszystkie ciąże w rodzinie i wśród znajomych...a jest ich troche...z mężem zaczynamy się izolować. Nie chcemy nigdzie jeździć żeby tylko nie było głupich docinkow typu "a wy co spicie ?bierzcie się do roboty!" No i jak każdy zagadaje moja siostrę o brzuch i małego to ja mam łzy w oczach...
Lux to teraz tylko przyjemności Wam pozostały. Ciekawe jakich sąsiadów będziecie mieć. My z mężem mamy fajnie ha ha. Za ścianą przy naszym łóżku sąsiedzi też chyba mają łóżko i już nas nie raz jekami i stekaniem obudzili. My też im dłużni nie jesteśmy
Luska nie ty jedna będziesz ciężarna z astma. Będzie dobrze. Lekarz dobierze odpowiednie leki i urodziny zdrowe dziecko. A jeśli teraz się nie uda ( mimo tego trzymam mocno kciuki bo okresu nie masz ) to w następnym cyklu podchodzimy do iui?