Może masz bardzo duży ubytek i cienką bliznę. Moja blizna generalnie jest dobrze zrośnięta na większości odcinka. Mam niewielką niszę, prawdopodobnie spowodowną tym że mam macice w tylozgieciu i moje ciecie cesarskie zostało wykonane w ostatniej fazie porodu na bólach partych ( dziecko zablokowało się czołem przed wejsciem do kanału) to powoduje słabsze gojenie .Dr Pomorski uznal to za przyczynę naszych niepowidzeń z kojelną ciąża, bo wszystkie wyniki mamy z mężem super, owulację mam jak w zegarku, hormony też, mąż też ma dobre wyniki a ciązy nie ma. Jedyny problem który miałam to długie plamienia do połowy cyklu ( od cesarki, wczesniej nie miałam) Podobno w tej niszy zalega krew po miesiączce i wypływ powoduje plamienia i blokowanie przepływu plemników.
U mnie zabieg korekcji niszy polegał na ścięciu brzegów niszy aby ją wypłaszczyć i spowodowac niezaleganie krwi pomiesiączkowej, bo reszta jest dobrze zrośnięta.
Jeśli chodzi o sam zabieg to zgłosiłam się w piatek do szpitala, w poniedziałek miałam zabieg i we wtorek do domu. Miałam jedynkę z łazienką, ale to nie zawszę się trafia, głownie pokoje są 2 osobowe i 3 osobowe. Wszyscy są bardzo mili. Rodziłam tam też pierwsze dziecko, moim prowadzącym był dr Pomorski, i stad go znam. Doprowadził ciąze do szcześliwego rozwiązania a miałam mnówsto problemów po drodze. Zawsze można na niego liczyć, odbiera telefon, mimo natłoku obowiązków zawsze trzyma rękę na pulsie i szybko reaguje wdrażając odpowiednie leczenie. Poza tym człowiek Anioł, nie spotkałam więcej tak zaangażowanego lekarza. Niestety wyprowadziłam się z Wrocławia, i dlatego leczyłam się u lekarzy z okolicy i nikt nie mógł znależć przyczyny niepłodności wtórnej, w końcu po trzech latach wróciłam do dr Pomorskiego, właściwie licząc, że powie to co inni, a on od razu postawił diagnozę, że to defekt blizny. Teraz tylko czekam na efekty. za dwa tygodnie idę na kontrolę to dam znać jak tam to wygląda od środka. Pozdrawiam