My już wróciliśmy ze szpitala, wszystko jest oki. Malutki tak sie zakrztusil ze minute prawie nie oddychał aż był siny na buzi... I 3 godziny po jedzeniu tak sie zakrztusił... A nosiłam go po jedzeniu zaraz i odbiło mu sie 2 razy, raz ulało... A mimo wszystko po 3 godzinach od jedzenia sie zakrztusił! A byłam w sklepie... Wróciłam do domu, on sie lekko przebudził i przełożyłam Misia do mojego łóżka, połozyłam sie koło niego i sie wyglupialiśmy.. I nagle cisza.. Nic nie ruszal sie i nie oddychał i nagle z nosa mu poleciało, dopiero potem z buzi.. ale to bylo straszne. Nigdy tak sie nie bałam. Dobrze ze tata w domu byl, wezwaliśmy pogotowie i zabrali nas na ip i okazało sie że mały musiał zostać, bo przez takie zakrztuszenie mógł zapalenia oskrzeli dostać.. No ale wszystko jest ok juz... Ale cala noc nie spalam, na minute nawet go nie zostawiłam.. Teraz leży koło mnie. Tak sie boje teraz o niego ;(
Dziewczyny nawet nie wiecie jak ja sie spłakałam, cała sie trzesłam i sama bylam tak zdenerwowana ze glowy mało mi nie urwało i brzucha.. Ogólnie nie życze tego nikomu ;

( To było straszne.
Adka maleńka ta Twoja córcia ale przepiękna! I cudne ma oczka
Sugar na kolki na 10000000% zadziała, przepajaj malego herbata z kopru włoskiego i sama ją pij! Wtedy nawet jednej kolki mały nie bedzie miał! Naprawde działa!!! W rodzinie u nas od lat to stosują matki i działa zawsze!
Mój kochanienki bardzo grzeczniutki jest.. Nie ma kolek, nic mu nie dolega, zje, załatwi sie, troche posmieje i śpi

Takich dzieci jak Michaś to mogę mieć gromade! Tylko żeby mnie tak nie straszyły.. Bo nastepnym razem to na zawał zejde