reklama

Brzuszki pogaduchy ;)

  • Starter tematu Starter tematu adka696
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Artystka najwazniejsze ze wszytko juz dobrze....

Sugarbaby jaka Lilianka przeslooodka :)
mazia ojej przeciez on jest taaaki slodziutki :)

___________________________________________________________
a ja co wieczor mam takie skurcze ze mnie skreca ale to jeszcze nie to, przez mojego oklaplego brzusia coraz ciezej mi i wychodza rozstepy jeden za drugim....
Niki mega ruchliwy a mnie codziennie czysci wiec hmmmm.... ale jak wytrzymalam tyle, to te 9 dni tez dam rade :)...
 
mazia synek cudnaśny :) Śliczny!!! ;)

aniołek kochana weź sie korkiem przytkaj i poczekaj te kilka dni :D ;]

saleminka ja swojego malego herbatką z hipa przepajam ;) Bo kolo 16 zawsze płakusia mi.. :P I daje mu butle to 80, 90 ml wypija ;P A jak ściagam pokarm sobie to butle 120 ml wypija w sekunde ;D Zdolniacha z tego mojego syncia :D
Ale co do Twojego... Kurde jak on juz alfabet potrafi to niezły jest ;D hehehe ;]

A jak bylam w szpitalu to moj maly juz pól kg przytył. Wyszlismy z waga ze szpitala 3100 a waży juz 3600 xD Lekarz stwierdził ze mamusia go dobrze karmi ;p haha
A no i chwalimy sie, wczoraj odpały resztki pępowiny :D oczywiście w folijke i na pamiatke zostalo ;) A co! na 18te urodziny mu podaruje że pępowina odcieta ;D hah ;)))

A tu na forum co tak cicho?:)

Aha no i chciałam wam wszystkim życzyć wesołego jajka :D i czego tam sobie chcecie (ja nie lubie skomplikowanych życzeń ani dostawać ani składać więc poszłam na łatwizne ;] )
 
Adka jestes idealna mama uwierz, kazda z nas ma prawo miec juz dosyc.... a zwlaszcza ze sama musisz wszytsko robic.... usmiecnij sie i glowa do gory - przeciez nic takiego sie nie stalo ;)
 
Aga malutka ważyła 2450 gram i 50 cm. a ile teraz ma to nie wiem ;)

W ogóle jestem beznadziejna!! :( Nie nadaje się na matkę. Mała dzisiaj przez ponad 2,5 godziny nie mogła usnąć i się darłam na nią. Jestem beznadziejna... Jak mogłam krzyczeć na takie maleństwo?? Powinnam się leczyć... nie nadaje się na matkę, tępa gówniara jest ze mnie i tyle.

zmęczenie,niwyspanie,nie moc uspokojenia dziecka tak działa,też to przeszlam;-) pamiętaj jedno-jakTy jesteś zła to dziecko też będzie,maluchy czują nastrój mamy.
Ja mam tak dodzisiaj,jak jestem zła na coś to Kuba włącza alarm:-D mam nawet dla Ciebie radę kochana:jak malutka płacze zobacz czy ma czystą pieluchę,czy przypadkiem nie jest głodna,połóż wygodnie albo ponoś i pośpiewaj,mów a jak nadal będzie płakać zostaw w łózeczku niech się wypłacze,powinna potym zasnąć,ja nigdy Kubusia nie nosiłam jak nie miał humoru bo głupia nie jestem by uczyć go noszenia jak on ma 9kg haha:-D prawie codziennie ma momenty do wyzalenia się,ale robi to sam w łózeczku a ja np.sprzątam:-D i gdypróbuje gouspokoić tojestgorzej,jak go zostawiam w łóżeczku to pomarudzisobie pod nosem i jest ok ale pilnuj by małej sie nie zaniosło,bo Kuba kiedyś tak wrzeszczał,że zapominal o oddychaniu to musiałam go klepnąć by złapał powietrze.Ale to były początki,teraz już doperfekcji ma opanowane oddychanie i płacz hehe:-)

i głowa do góry,nie każde dziecko je i śpi,mój wrzeszczał,jadł i spał hehe ale jakoś od 6 tygodnia była poprawa jak zaczał sie uśmiechac i interesować wszystkim
 
Ostatnia edycja:
Adka wiem co czułaś wtedy... Podam troche inne sytuacje.
To moj płakał i chciałam go ponosić tak żeby mu sie odbiło, a przy okazji pomasować plecki mu.. A jeszcze dobrze nie umiałam go złapać i jak go podniosłam i kładłam na przedramie to buźką przydzwonił w moje ramie, tak solidniej,(tyle że nie płakał tylko takie przerażenie w jego oczach było) to sama usiadłam i płakałam że uderzyłam własne dziecko, ze co za matka ze mnie że podnieśc wlasnego dziecka nie umiem... I maluch zaczał płakać i ja... I tak z 15 minut (bo Michaś ogólnie wogóle nie płacze, to 15 minut to dla niego wieczność, jak on mi przez 20 sekund popłakuje i spokoj :P) A jak ja sie juz uspokoiłam przytulałam go do siebie (na przeprosiny) to i on sie uspokoił...

A w szpitalu jak on sutka mi uchwycić nie mógł i płakał w niebogłosy a ja lezalam na lewym boku i nie moglam dać sobie z nim rady zeby cycka uchwycił... A nie moglam sie podnieść (kregosłup i szwy nie pozwalały) zeby go przełożyć na drugi bok i zeby dać mu drugiego cycka... Byłam wściekła na siebie ze co za matka ,ze dziecko płacze a ja nie potrafie mu pomóc... A przyszła pielęgniarka, spokojna i dziecko sie uspokoiło i dałam mu cycka i od razu uchwycił.
Dziecko naprawde czuje... Ja w nocy jak wstaje do niego i on nie płacze tylko juz widze ze sie przebudził to dam mu cycka i on spokojnie zje i ja jestem spokojna ze nie płakał.. A najgorzej jak sie doprowadzi do histerii, wtedy ciezko jest zapanowac nad własnymi i dziecka emocjami

Kochana obie same wychowujemy dziecko wiec rozumiem co przeżywasz. Ale damy rade ;)


Mi rodzice nie pomagają wogóle, tylko jak jest juz spokojny ,najedzony, przebrany Michaś to sie z nim bawią, a tak to ja sie nim zajmuje. Np wczoraj od 6 rano do 13 marudził cały czas... a pozniej usnął to jak wstał o 19 wykąpałam go to do 23 taka maruda z niego była ze szok... A wkurza mnie z tym jego jedzeniem! Bo przed kąpielą dałam mu butle 130 ml (tyle sobie ściagnełam pokarmu!) zjadł, a po kąpieli znowu chciał jesc! Dałam mu ,minęlo 40 minut i znowu... Zamiast co 3 godziny zjesc to on raz 5,6 godzin nie je nic, a pozniej na 3, 4 raty... Ja nie moge sobie nic zaplanować, wyjsc z domu na 5 minut zeby kupić głupie pieczywo.
A ja 2 dni temu zjadłam moze z 10 frytek i mu zaszkodziły:( i dziś też marudzi ;( Kupy zrobić nie może przeze mnie i popłakuje bo mu w brzusiu jeździ.
Na szczescie calą noc przespał mi, ja sie obudziłam o 2 w nocy to go sama obudzilam i nakarmiłam i przebrałam o 5 nad ranem tez go posiliłam i o 7 go obudzilam zeby zjadł. Ale teraz nie moge nic zrobić, ani prania zrobić, ani odkurzyc, bo co chwile sapie maluśki i marudzi na ten brzuś.
 
jak karmiłam Kubusia to jadłam frytki i mu nie zaszkodziły :-D ale unikałam ostrych produktów,alergicznych i wzdymających.
a mam pytanko odnośnie karmienia-po co go budzisz na karmienie? w taki sposób "robisz" mu swoją normę,niech sam sobie unormuje,ja karmiłam na żądanie i nadal tak robię,na początku w nocy budził się co 1,5 godzinki a w dzień jadł co 1,5-3,5 godziny,bywało tak że jadł 14 razy na dobę;-) ręce opadały,oczy mi się zamykały i chciało mi się ryczeć,bo już nie miałam sił wstawać,ale wstawałam jak tylko domagał się jedzenia,nie karmiłam go tak jak niektóre co 3 godz i nie dawałam mu tyle mleka ile niby powinny dzieci pić (każde dziecko ma swoje potrzeby) znam taką jedną...Kuba jadł tyle ile chciał i tak często jak chciał-najwyraźniej taka była jego potrzeba.

Z czasem normował sobie pory karmienia i unormował noc/dzień,ale w tym mu pomogłam,bo już marudna sama się robiłam jak wrzeszczał:-D w dzień i w nocy tak samo,nauczyłam go że w dzień może sobie wrzeszczeć a w nocy należy zachowywać się cichutko i załapał po kilku dniach :-)

jego norma karmień i snu to taka,że o około 20:30 zasypiał i budził się na karmienie o 2-3 i potem spał do 6-7:-) ale znowu coś mu się pomieszało i ostatnio zaczęłam wstawać do niego o 24-1 potem o 2 i po 4.
Dzisiaj znowu fajnie spał i obudził się po 2 i potem przed 8 :-)



 
Ostatnia edycja:
reklama
ja też mojego karmię na żądanie.W szpitalu tak mowili.Moj maly spi w nocy gdzies od 8 potem budzi sie po 11,po 1,po 4 a potem to roznie ok 8-9.A w dzien to zalezy.

Wybudzac trzeba w dzien jesli dziecko spi juz 4-5h:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry