Kasiad
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
Rybcia, współczuję :-(
Renifer, no to zaczęło się odliczanie na całego :-)
A co do związku zgagi z włosami, to u mnie było akurat zupełnie odwrotnie, więc to tylko zwykłe przesądy.
Ewelina, masz arcję, teściowie Ani powinni zapytać, czy nogą przyjść. Zesztą w takim okresie jak teraz (prawie wszyscy smarkający i kichający) wizyty u nowo narodzonych dzieci powinno się ograniczyć do minimum. W zasadzie nikt nie powiniem przyjść bez zaproszenia, bo to zwyczajanie nie wypada.
Ja też miałam niefajną sytuację z teściami, choć w zasadzie to są fajni ludzie i dobrze z nimi żyję. No ale raz im odbiło. A mianowicie ja na podłodze nie mam dywanów, mam panele i jak ktoś do nas przyszedł i nie miał ochoty butów zciągać, to nie robiłam z tego problemu. Sytuacja się zmieniła jak Oliwka zaczęła się czołgać (jakieś 2 miesiące temu) i zaczęliśmy ją kłaść na podłodze. Wtedy każdy wchodzący do naszego pokoju musiał buty zciągać. Teraz zresztą też musi, bo mała raczkuje. No i teściowie kiedy im powiedzieliśmy, że prosimy, żeby buty zciągać, to powiedzieli, że pies też przecież chodzi po dworzu a łap mu nie myjemy. Co za głupie porównanie. No ale na tym się skończyło, buty zciągają, więc na głupim tekście się skończyło.
My w czwartek idziemy do kontroli do laryngologa do szpitala dziecięcego, mam nadzieję, że będzie dobrze. Oliwkę ucho juz raczej nie boli, ale katar jeszcze siedzi w nochalu.
Renifer, no to zaczęło się odliczanie na całego :-)
A co do związku zgagi z włosami, to u mnie było akurat zupełnie odwrotnie, więc to tylko zwykłe przesądy.
Ewelina, masz arcję, teściowie Ani powinni zapytać, czy nogą przyjść. Zesztą w takim okresie jak teraz (prawie wszyscy smarkający i kichający) wizyty u nowo narodzonych dzieci powinno się ograniczyć do minimum. W zasadzie nikt nie powiniem przyjść bez zaproszenia, bo to zwyczajanie nie wypada.
Ja też miałam niefajną sytuację z teściami, choć w zasadzie to są fajni ludzie i dobrze z nimi żyję. No ale raz im odbiło. A mianowicie ja na podłodze nie mam dywanów, mam panele i jak ktoś do nas przyszedł i nie miał ochoty butów zciągać, to nie robiłam z tego problemu. Sytuacja się zmieniła jak Oliwka zaczęła się czołgać (jakieś 2 miesiące temu) i zaczęliśmy ją kłaść na podłodze. Wtedy każdy wchodzący do naszego pokoju musiał buty zciągać. Teraz zresztą też musi, bo mała raczkuje. No i teściowie kiedy im powiedzieliśmy, że prosimy, żeby buty zciągać, to powiedzieli, że pies też przecież chodzi po dworzu a łap mu nie myjemy. Co za głupie porównanie. No ale na tym się skończyło, buty zciągają, więc na głupim tekście się skończyło.
My w czwartek idziemy do kontroli do laryngologa do szpitala dziecięcego, mam nadzieję, że będzie dobrze. Oliwkę ucho juz raczej nie boli, ale katar jeszcze siedzi w nochalu.


, nie mogę sie zdecydować 



:-(, powinni zapytać, czy mogą zajrzeć, nawet jesli M miał urodziny. Nie ma to jak mieszkać daleko od mamusi.