• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

****************Bydgoszcz ReAkTyWaCjA ***************

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Soppana,

Sto lat.

Faktycznie mi sie zdeaktualizował suwaczek :)

Mam pytanie odnośnie przechowywania pokarmów. Jak już ugotuję wywar na zupkę i zmiksuję z np marchewką to jak długo to może być w lodówce ? Może stać np 2 dni ? czy tylko 1 dzień ? czy trzeba zaraz mrozić?
 
reklama
Soppana, wszystkiego nalepszego z okazji urodzin.

Agnes, w lodówce zupkę możesz przechowywać 2 dni (np dziś ugotowaną możesz przechowywać do piątku). Te porcje, które podasz po piątku możesz odrazu zamrozić.

Dziś latałam po mieście i szukałam narożnika do naszego do pokoju. Nie mogę nic odpowiadającego mi znaleźć, bo musi mieć powierzchnię spania ok. 150x200, po złożeniu wymiary ok 160 x 200 no i musi być niedrogi...
 
SOPPANA 100 lat 100lat!!!! idę już powoli lulu.Jutro wybieram się do teściówki poza miasto bo tu plucha się straszna zrobiła.No i moja lala przynajmniej po lesie trochę pobiega trochę świerzego powietrza w płucka nabierze no i mama przy okazji też:tak:Ok pozdrawiam już nie zamulam DOBRANOC kobitki spokojnej nocki PA
 
Dzien dobry:)
Dziekuje wszystkim za życzenia:tak::happy2: cóz było miło, pyszna kolacyjka ciasto i winko:-) Ignaś grzecznie poszedł spać o 20, za to w nocy bez soczku dał popisówkę:-( no cóż zaczynamy od nowa...

Kasiad nam dokładnie taka sama by się przydała, ale na razie jeszcze nie szukamy. Wiem że niedrogie meble są gdzieś na szubińskiej, ale nie byłam. My jak nie znajdziemy nic odpowiedniego to zobaczymy w komisie meblowym na pomorskiej, tam mają z niemieckich wystawek i tak za ok 500zł, ale to w ostateczności.

Agnes ja na początku robiłam tak, że zmiksowane zupki dawałam gorące do małych słoiczków i zakręcałam i potem jak ostygły to w lodówce mogły stać trochę dłużej i potem na bieżąco dodawałam masło lub mięsko

Natalia gratualcje z okazji ślubu:tak::-)
 
Coś rzucili w Bydgoszczy?? Że nikogo nie ma:-)
A mój |gnaś przestawił mi jakimś cudem zegarek:confused: tak że dziś o godz 4.15 wstałam żeby zrobić mężusiowi herbatkę do pracy:szok: a o 5 Ignac chciał jeść, o 6.15 dzwonił budzik, a o 7 obudził się Młody:cool: tak że średnio się wyspałam, :baffled:
 
Ja jestem
Przez jakis czas rano nie miałam internetu.
Bo coś robili chyba na mojej linii telefonicznej bo nawet w słuchawce telefonicznej nie miałam sygnału.
A ja się dziś wyspałam spałyśmy z Dominiką do 10
 
Jesteśmy już po zabiegu. Nakarmiłam małego o 3:30 i spał ładnie do 7-ej. Nawet nie wołał jeść, więc szybko go ubrałam i w drogę. Jak dojechaliśmy do szpitala to zasnął. Trochę to trwało zanim się zarejestrowaliśmy w Izbie Przyjęć. Potem poszliśmy na oddział. Musiałam młodego obudzić bo trzeba było oczka zakroplić. Przed nami było sześcioro dzieci czekających na ten sam zabieg. Do 9:30 był spokój, potem Nikodem zaczął się niepokoić i w końcu płakać z głodu. O 10-tej weszłam z nim na sale operacyjną i byłam przy usypianiu. Zabieg trwał około 10 minut łącznie z wybudzeniem. Jako jedyny nie płakał przy uśpieniu za to zaraz potem, jeszcze z zamkniętymi oczami już ryczał. Po 15 minutach pielęgniarka pozwoliła mi go dostawić do piersi (już się całkiem wybudził) pomimo, że powinniśmy czekać pół godziny. Mały zadowolony dossał się do cyca. Wszystko było ok. Przyszła pani doktor i powiedziała, że odetkali mi dolny kanalik poprzez górny, i że przy infekcjach może mu to oczko ropieć ale z czasem z tego wyrośnie. Ponieważ nic złego się nie działo mogliśmy wrócić do domku. Jak tylko wyszliśmy na powietrze Nikodem zasnął i obudził się w domku gdzie dostał butle mleka.
W sumie nie było tak źle chocciaz ja z nerwów cała poprzednią noc nie mogłam spać. Dlatego jak tylko mały zasnął popołudniu to ja tez się trochę zdrzemnęłam. Ja bym mogła pospać jeszcze ale młody stwierdził, ze dwie godziny wystarcza ;)
Ciesze się, że mamy to już za sobą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry