Kasiad
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
Madziara, gratulacje dla synka z okazji wybicia się drugiego ząbka.
Co do siedzenia w domu z dzieckiem, to ja też się tak cieszę jak Renifer, że nie muszę wracać do pracy i choć nie pracuję już od 3 miesiąca ciąży, a Oli leci 15 miesiąc, to wcale nie mam ochoty na powrót do pracy, choć ją bardzo lubię. Poprostu po urodzeniu dziecka zmieniły się mi priorytety. Mi nie przeszkadza ani odcięcie od świata (zresztą w dobie Internetu to nie jest to takie bolesne jak kiedyś było), ani to, że dni są takie same. Jak chcę wyjść do ludzi, to biorę ze sobą Oliwkę i wychodzę.
Ale rzeczywiście, jeśli ktoś się źle czuje siedząc w domu, tak jak JJ, to trzeba iść do pracy, bo złe samopoczucie mamy napewno odbije się niekorzystnie na dziecku.
Ale pogoda nas nie rozpieszcza, co
Nawet porządnie na spacer z dzieckiem wyjść nie można, bo co chwilę pada 
Co do siedzenia w domu z dzieckiem, to ja też się tak cieszę jak Renifer, że nie muszę wracać do pracy i choć nie pracuję już od 3 miesiąca ciąży, a Oli leci 15 miesiąc, to wcale nie mam ochoty na powrót do pracy, choć ją bardzo lubię. Poprostu po urodzeniu dziecka zmieniły się mi priorytety. Mi nie przeszkadza ani odcięcie od świata (zresztą w dobie Internetu to nie jest to takie bolesne jak kiedyś było), ani to, że dni są takie same. Jak chcę wyjść do ludzi, to biorę ze sobą Oliwkę i wychodzę.
Ale rzeczywiście, jeśli ktoś się źle czuje siedząc w domu, tak jak JJ, to trzeba iść do pracy, bo złe samopoczucie mamy napewno odbije się niekorzystnie na dziecku.
Ale pogoda nas nie rozpieszcza, co

Nawet porządnie na spacer z dzieckiem wyjść nie można, bo co chwilę pada 
no i dodatkowo niestety w tym roku mój dział przestanie istnieć więc jesli nie uda mi sie znalezc niczego godnego uwagi to bede zmuszona do wychowawczego :-( nie to ze nie chce spedzac czasu z synkiem ale bez pracy, ludzi i dochodu to troszkę cieżko będzie. 
No ale jak się okazało życie mnie zaskoczyło i sama chciałam wracać. Z początku miała mysli, że jestem wyrodna matka, że wolę pracować niż siedzieć w domu. Ale teraz wiem , że wiele kobiet czuje to samo co ja. Tym bardziej, że przez rok Frankiem zajmowała się babcia. Ja przez rok miałam środy wolne tylko dla nas i bardzo je sobie ceniłam. Mam wrażenie, że były one bardziej owocne niz całe tygodnie razem
Były całe dla Franka - a nie jak kiedys każdego dnia starałam się na siłę wyszarpnąc choc chwilę dla siebie.
. Będziesz mogła dać się chłopakom wykazać co potrafią we dwoje.....heheh.