• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

****************Bydgoszcz ReAkTyWaCjA ***************

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Madziara, gratulacje dla synka z okazji wybicia się drugiego ząbka.

Co do siedzenia w domu z dzieckiem, to ja też się tak cieszę jak Renifer, że nie muszę wracać do pracy i choć nie pracuję już od 3 miesiąca ciąży, a Oli leci 15 miesiąc, to wcale nie mam ochoty na powrót do pracy, choć ją bardzo lubię. Poprostu po urodzeniu dziecka zmieniły się mi priorytety. Mi nie przeszkadza ani odcięcie od świata (zresztą w dobie Internetu to nie jest to takie bolesne jak kiedyś było), ani to, że dni są takie same. Jak chcę wyjść do ludzi, to biorę ze sobą Oliwkę i wychodzę.
Ale rzeczywiście, jeśli ktoś się źle czuje siedząc w domu, tak jak JJ, to trzeba iść do pracy, bo złe samopoczucie mamy napewno odbije się niekorzystnie na dziecku.

Ale pogoda nas nie rozpieszcza, co :confused::crazy: Nawet porządnie na spacer z dzieckiem wyjść nie można, bo co chwilę pada :wściekła/y:
 
reklama
Dziewczynki ja tam nie nażekam że z Dominiką siedzę w domu.Patrząc na to ze Dominika za miesiąc skończy dwa latka a w domu siedze od sierpnia 2005 roku.I nawet nie myślę aby iść do pracy.Wole z moją Domini siedzieć w domku i nią się zajmować.Co do wyjścia do ludzi to tak samo robie jak Kasiad biorę Niunie i gdzies wychodze.
Co do pogody to ja juz nic nie mówić szlag mnie trafia.Bo we wtorek z dziewczynami mojej siostry siedzialam 3h na placu zabaw i wszystkie super się bawiły.
 
hej hej

gratulujemy ząbka Madziara,

Soppana,

dobrze, ze udalo ci sie wstrzelic w zlobek bo z tymi nianiami to faktycznie niewypał.

JJ,

ja tez mam podobne odczucia co do zbyt dlugiego siedzenia w domu :-) z reszta powiedzmy sobie szczerze w niewielu instytucjach mozna sobie pozwolic na taaak dlugie wolne. mimo ze pracuje w duzej firmie to akurat bez przeszkod moglam pojsc na zwolnienie i po macierzynskiem popracowac na pol etatu, ale po 3 latach to ja nie miałabym po co wracać do tej firmy :-) o ile siedziba byłaby w Bydgoszczy jeszcze hehe teraz mam jeszcze sporo do nadrobienia jesli chodzi o procesy i systemy w firmie ktore sie zmieniły w czasie mojej 10miesiecznej nieobecnosci :rofl2: no i dodatkowo niestety w tym roku mój dział przestanie istnieć więc jesli nie uda mi sie znalezc niczego godnego uwagi to bede zmuszona do wychowawczego :-( nie to ze nie chce spedzac czasu z synkiem ale bez pracy, ludzi i dochodu to troszkę cieżko będzie.

to nie to samo wyjsc gdzies z dzieckiem do znajomych bo potem jak sie wraca do tych z pracy to odczuwa sie to, ze wyszlo sei z obiegu -> to akurat udalo mi sie nadrobic ale i tak czescie osob nie pamietam z imienia jeszcze bo sie pozmieniało trochę

pozdrawiam
 
Dziewczyny ja siedzę w domu od prawie 10 lat i co mam powiedzieć. Czasami myślę o pójściu do pracy ale głownie ze względów finansowych bo tak poza tym to ja chyba lubię siedzieć w domku. Na brak zajęć nie narzekam, a jeśli chodzi o wychodzenie to ciągle gdzieś biegam. fakt, że przeważnie z dziećmi lub w ich sprawach. Znajomych mam głownie internetowych bo ci rzeczywiści to się porozjeżdżali. Byc może jak dzieci będą starsze i już wszystkie bardziej samodzielne i bee w domku sama przez kilka godzin to zatęsknię za światem - na razie dobrze mi tak jak jest.
 
Madziara,

no pewnie, jesli to lubisz i to ci daje szczęscie to najważniejsze :-) z reszta tez sa zawody,ktore mozna w domu wykonywac ;-) na pewno dzieci sa zadowolone :tak:

ja tez lubie posiedziec w domu od czasu do czasu, pod kocykiem, z herbatką , tak jak dzisiaj a akurat byla okazja bo z pracy jest spotkanie przy piwku i karaoke, ale jakos nie mialam dzisiaj nastroju ;-) i moze to lepiej bo jakbym zawyla do mikrofonu ... a tak przynajmniej nikt nie ogłuchnie :rofl2:
 
Ja akurat pracuję w niedużej firmie ale za to nie było przeszkód aby i 3 lata siedziała w domu.....najwyżej bym pracę zmieniła :baffled: No ale jak się okazało życie mnie zaskoczyło i sama chciałam wracać. Z początku miała mysli, że jestem wyrodna matka, że wolę pracować niż siedzieć w domu. Ale teraz wiem , że wiele kobiet czuje to samo co ja. Tym bardziej, że przez rok Frankiem zajmowała się babcia. Ja przez rok miałam środy wolne tylko dla nas i bardzo je sobie ceniłam. Mam wrażenie, że były one bardziej owocne niz całe tygodnie razem :sorry2:Były całe dla Franka - a nie jak kiedys każdego dnia starałam się na siłę wyszarpnąc choc chwilę dla siebie.
I od kiedy chodzę do pracy jestem bardziej zorganizowana - lubię mieć zajęcie.

A obcowanie z ludzmi w pracy, to nie to samo co do znajomych lub na spacer.

Oczywiście, jak mówiłam są mamy, które lubią w domku z dzieci przebywać i na pewno jest to dobre. Ja też takie miała zamiary ale stało sie inaczej. Myslę, że każda musi robić to co czuje, że jest dla niej dobre - oczywiście nie krzywdząc maluach - aby nie frustrować siebie i nie przenosic tego na dziecko.
 
a ja sie sama zaskoczyłam... dałabym sobie ściac głowe ze powróce do pracy tak szybko jak to jest możliwe... nawet tak gorąco zapewniełam szefa ze praktycznie dopiero teraz znalazł kogos na moje miejsce...
myslałam ze ambicje wygrają...
jedyne co mnie niepokoi to ze siedzac w domu sie uwsteczniam... nie pamietam kiedy ostatnio ksiazke czytałam... :sorry2::sorry2:, kiedy zrobiłam cos by sie rozwijac... i czasem chetnie uciekłabym gdzies sama, bez mikiego, ale nie mam takiej mozliwosci....
 
Renifer ....hehe a u mnie było dokładnie na odwrót z tymi planami. Choć nie do końca. Jak F. miał tyle co Miki to też jeszce w domu z usmiechem siedziałam.....kryzys przyszedł jak Fran skończył roczek :(.

Dopóki karmisz to rzeczywiście nie masz jak się wyrwać.......ale po odstawieniu to już inna sprawa :cool2:. Będziesz mogła dać się chłopakom wykazać co potrafią we dwoje.....heheh.
 
witam was:tak:


ja tez mam zamiar spedzic cały urlop wychowawczy z Piotrusiem w domku;-), chociaz czasami chce mi sie do ludzi, a przed wszystkim do zajęć nie zwiazanych z przewijaniem, karmieniem, gotowaniem itp.:-(

dużo obiecuje sobie po tym, jak Piotrus zacznie chodzić, bo wtedy spacerki będą ciekawsze, do babci pojedziemy na wieś, jak juz bedzie na prawde cieplutko:tak:,


a no i mogę byc spokojna, bo praca będzie na mnie na pewno czekać:tak::tak::tak:
 
reklama
No tak jeśli chodzi o czytanie książek czy rozwijanie się toja jestem na poziomie szkoły podstawowej i czytania lektur typu "Karolcia" :)

A jeśli chodzi o obcowanie z ludźmi to ja chyba jestem bardziej typem samotnika i w dużej grupie bywam zamknięta. Najlepiej czuję się w towarzystwie jednej, dwóch osób - pewnie dlatego dobrze mi w domku.

Nie ważne czy się siedzi w domu, czy pracuje - ważne żeby czuć się szczęśliwa, bo wtedy wszystko jest łatwiejsze i nasze emocje sa pozytywne. Kiedy kobieta na siłę zostaje w domu, żeby pokazać jaką jest super matka a tak naprawdę czuje się z tym źle to i tak daje to ujście w emocjach - zaczyna krzyczeć na dziecko, jest sfrustrowana, zaczynają się kłótnie z mężem. Dlatego nic na siłę. Przecież kobieta pracująca jest tak sama dobra matką jak ta którą siedzi w domku.
A co do zorganizowania to myślę, że ja przy czwórce dzieci jestem nieźle zorganizowana - bo taka większa rodzinka to już prawie jak zarządzanie mała firmą. nie sądzicie? :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry