GRATULACJE
MAXIN
Ja niestety po wczorajszym usg jestem tak samo głupia jak byłam przed. Dzieciak się zbiesił i nie pokazał nic a nic... Siadł na pupie i nic nie było widać. Gino powiedział, że dopochwowo będzie coś widać, więc tak próbowaliśmy, ale maleństwo tak zaciskało nogi, że znowu nic... Takie krnąbrne to moje Maleństwo... No i przyjdzie mi chyba czekać do stycznia... następna wizyta 16.01.
Ale poza tym maleństwo cudowne - i wielkie!! Musiało się w pół złożyć, żeby się zmieścić w swoim małym mieszkanku. Lekarz powiedział, że z Kruszynką wszystko w porządku. I widać było, jak ssie kciuk!! Mamy filmik - czuję, że to będzie jedyna rzecz, którą będziemy oglądać przez najbliższe dni
Trochę się tylko lekarz zmartwił moją anemią - wyszła mi ona już ostatnio i brałam 1 tabletkę żelaza, a teraz tak mi się pogłębiła, że muszę już brać 3 dziennie, min. raz w tygodniu wątróbkę i cały czas czerwone mięso...
No, to tyle nowin - niestety żadnych spektakularnych typu płeć, ale i całe szczęście żadnych pektakularnych typu powikłania
Tak się zastanawiam, czy nie zrobić kolejnego podejścia do USG w polowie tygodnia - tak fajnie byłoby wiedzieć na święta, co to mam za lokatora...