Mojej Oli też tylko w zasadzie wilgotnieją rzęski, łza zdarzyła się tylko kilka razy...
A co do zatkanych kanalików, to jestem ekspertem

więc spieszę wyjaśnić: Zatkany kanalik objawia się mocnym i długotrwałym ropieniem oczka. Czasem jest poprawa i kilka dni nie ropieje, ale to tylko ropa się zbiera w worku łzowym, żeby potem wypłynąć. Można starać się oczyścić kanalik masażem - uciska się wewnętrzny kącik oka i masuje wzdłuż noska z taką siłą, żeby skóra bielała, ale nie zawsze daje to efekty. Tak było w przypadku mojej Oli. Okulistka w Gliwicach kazała masować i czekać, bo kanalika nie oczyszcz zanim dziecko jnie skończy 3 miesięcy. Ale tak mi było Małej żal, że pojechałam z nią do Krakowa, do kliniki pediatrycznej w Prokocimiu i tam jej kanalik przetkali. Trwało to może 2 minuty i było po wszystkim, a Mała płakała mniej, niż po szczepieniu, więc nie taki diabeł straszny... W prokocimiu taki zabieg robią nawet 6 tygodniowym Maluchom... Kanalik faktycznie oczyszcza się za pomocą igły, ale nie jest to podobno bolesne, tylko nieprzyjemne - nic się nie przekłuwa, tylko "przepycha", a potem przepłukuje - chyba solą fizjologiczną - i ten płyn musi spłynąć noskiem - wtedy wiadomo, że się oczyścił. W zasadzie patrząc na moje dziecko mogę powiedzieć, że to nie jest bolesne, bo 5 minut po zabiegu Ola była spokojna i pięknie się uśmiechała. POtem też nie marudziła, więc nie ma się czego bać. Z całą pewnością był to większy stres dla mnie, niż dla niej
Ale z tego co mówiła okulistka, to zatkany kanalik to dość częsta przypadłość, a objawia się właśnie ropieniem oczka. Tak więc brakiem łez bym się nie martwiła. A raczej cieszyła. Ja tak robię
