Wiecie co, nóz się w kieszeni otwiera normalnie. Dziecko mi nie spało prawie całą noc i ja też, bo się drapała i płakała, wczoraj chyba tylko dwa razy zjadła, przy piersi dostawała konwulsji, tylko z butelki coś tam łyknęła, kupy strzelające, jest tak potwornie wysypana na całym ciałku jakby jakąs zakaźną chorobę miała, okropnie i wszystko ją swędzi. Poleciałam z nią z rana do przychodni i dowiaduję się, ze jakiś ogólnopolski strajk jest, żaden lekarz nie przyjmuje, cholera by ich wzięła, dziecko cierpi i teraz wpadłam tylko na chwilę po fotelik i jadę gdzieś prywatnie, bo juz nie wiem, co mam robić. Boże, co za świat. Żebyście widziały jak ona wygląda, te czerwone plamy na całym ciele. Płakać się chce.