Pola też ma skierowanie na mocz, OB, morfologię i prześwietlenie klatki piersiowej, bo ma podejrzenie albo o zpalenie zatok albo dróg moczowych , albo i to i to.
W każdym razie ma od ponad m-ca zielone gluty w ilościach tak ogromnych, że nimi wymiotuje, ma je w nosie, w gardle-buzi i wylatują jej nawet oczkami, bo cały czas jej ropieją:-( A od soboty ma mega gorączkę, która nie chce jej spaść- wczoraj osiągnęła 41 stopni - miała drgawki:-( Gorączkę zbijają jedynie czopki i to trochę. Od ibuprofenu , czy paracetamolu w syropie wymiotuje. Do tego wszystkiego cały czas łapie się za krocze i szlochając woła pupa- czyli, że pupa ją boli ( a może pęcherz, lub coś innego). W każdym razie na razie mamy antybiotyk, a po wynikach okaże się co dalej. Ja siedzę teraz z nią na zwolnieniu do środy, a dalej przyjedzie teściowa, bo prawdopodobnie będzie musiała byc w domu około 2 tygodni.
Jeśli chodzi o mnie, to i tak byłabym na zwolnieniu, bo od tego ciągłego gadania w szkole dostałam zapalenia krtani i straciłam głos. Lekarz pow., że to kara za bycie zbyt wymagającym dla uczniów

i pewnie to oni jakieś modły odprawiali, żeby mnie unieszkodliwić choćby na krótko:-) Dowcipniś się znalazł
