reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Ciąża biochemiczna

milena28

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
19 Lipiec 2025
Postów
61
Moje cykle trwaja 25 do 35 dni. Przez ostatnie 8 miesięcy staramy się o dziecko. W lipcu miałam ciążę biochemiczna. Teraz okres dostałam 11.11 i 2.12 miałam ginekologa usg pokazało pęcherzyk 2,4cm. 9.12 kontrolne usg i potwierdzenie owulacji więc musiała być między czasie. 12 grudnia pierwszy test ciążowy pozytywny 13 grudnia również test pozytywny. 15 grudnia poszłam zrobić betę wyszło 9,98 i progesteron wyszedł 0,72. 16 grudnia zaczęłam krwawić. Przeszłam więc Przez kolejna ciążę biochemiczna. Na pokładzie mam już 4 latka rodziłam w 2021 roku. Kiedy udało wam się zajść w ciążę? Po jakim czasie? Jakie macie doświadczenia z ciąża biochemiczna?
 
reklama
Czy mocno przeżywacie taką strate? Ja nie mogę dojść do siebie :( Jeszcze te święta.. które miały przynieść nowinę całej rodzinie :(
 
Po biochemie zaszłam od razu w następnym cyklu (bez miesiączki). Niestety znów skończyło się poronieniem, losowy błąd genetyczny. Mam za sobą jeden biochem i dwa poronienia (10tc i 8tc) i uważam, że z dwojga złego biochem wcale nie jest takim strasznym doświadczeniem. Fizycznie, bo psychicznie to wiadomo… jeszcze to był czas, kiedy nagle wszystkie moje szwagierki ogłaszały ciąże, wysyłały zdjęcia USG, a ja po nocach wyłam a w dzień przed nimi udawałam, że się cieszę i wszystko ok. Niestety ten ból trzeba przeżyć, wypłakać, przepracować. Jeśli czujesz się gotowa i nie ma przeciwwskazań od lekarzy możecie starać się od razu. Jednak z doświadczenia wiem, że im mniej czasu od poronienia, tym więcej stresu przy kolejnej ciąży.
 
U mnie po biochemie w styczniu 2024 do tej pory nic.
Czy bardzo przeżywałam? Na początku tak. Obecnie jest lepiej ale od tamtej pory każdy styczeń i wrzesień jest dla mnie miesiącem takiej zadumy i melancholii nad tym co miałam i co mogłabym mieć, a raczej kogo.
 
Przeszłam zarówno ciążę biochemiczną jak i poronienie w 10tc. Biochemiczna, mimo że była dla mnie ciężkim liściem na twarz, to przebiegała w sposób, w którym byłam nastawiona na zakończenie ciąży i zdążyłam pożegnać się z nią zanim zaczęłam krwawić.
Od razu po niej zaszłam w kolejną ciążę. Niestety zakończyła się w 10 tc. Po prostu na USG okazało się, że serduszko już nie bije. Nie znam przyczyny, ale najłatwiej mi z myślą, że to błąd genetyczny. Od początku tej ciąży krwawiłam, ale żyłam nadzieją, że wszystko będzie w porządku.
Zgodnie z zaleceniami lekarza odczekałam miesiąc. I znów od razu zaszłam w ciążę. Aktualnie 7+5. Maluch rozwija się prawidłowo (poprzednio ciągle odstawał i był za mały), nie krwawię. Mam nadzieję, że to nie złudne.
 
reklama
Dziewczyny 30 grudnia miałam monitoring pęcherzyk obecny duży 3cm to był 15dc okres 16 grudnia zakończenie ciąży biochemicznej w 4-5 tygodniu ciąży dziś 2 stycznia kontrolne usg brak pecherzyka lekarz stwierdził owulację ze najprawdopodobniej była przepisal prpgesteron progesterone besins 200mg raz dziennie dpustnie dopiero w aptece okazało się ze to dpoustnie a czytalam ze lepiej dopochwowo czy któraś brała taki progesteron i może się wypowiedzieć
 
Do góry