karola ja miałam "przyjaciółki", ale jak wyjechałam po studiach do Warszawy do pracy to nagle kontakty się urwały ...
po powrocie trochę się odnowiły i w sumie miałam doby kontakt z jedną bo obie byłyśmy bez mężów, więc imprezowałyśmy itp...w momencie kiedy kupiłam mieszkanie coś zaczęło być nie halo, po czasie dowiedziałam się od moich rodziców że dzwoniła do nich pogadać o mnie ...no ale cóż, kontakt jakiś był, nadal się spotykałyśmy co jakiś czas na plotkach itp...potem ona zaczęła szukać mieszkania, załatwiać kredyt itp... ja w tym czasie stanęłam na głowie i kupiłam sobie auto, bo miałam bardzo daleko do pracy ...kontakty zaczęły być coraz rzadsze...jak poznałam obecnego męża to już w ogóle kontakt się prawie urwał, a od momentu gdy ją poprosiłam na świadkową i mi odmówiła tłumacząc że jej narzeczony nie ma pracy i nie wie jak będzie, że ona nie potrafi tak bez prezentu itp... to kontakt nam się kompletnie urwał...a teraz jak jestem w ciąży to może z raz lub dwa gadałyśmy na gg i to wszystko...zapraszała mnie do siebie na oglądanie nowo wyremontowanego mieszkanka ale akurat ja miałam nakaz leżenia i nie mogłam jechać ... i tak oto się skończyła przyjaźń ....