reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
youssta- tak od 15 do 18.00 kłucia przechodzące w bóle były dosyć częste co 15-20 minut...do tego biegunka ale nie wiem czy to nie z nerw... póki co nic nie boli..wzięłam nospę,magnez...i leżę...torba już w aucie...oby to fałszywy alarm...

tossa-ja przytyję chyba najwięcej z forum:-) chyba już mam 85 kg jak nie więcej...to już 20 do przodu a jeśli dobrze pójdzie i wytrzymam jeszcze 5 /6 tygodni to z 10 kg nabiorę ale przy dwójce dzieci to myślę że przez rok dojdę do normalnej wagi ale chyba już nie takiej sprzed ciąży..


wizytę mam 3 listopada...ale moja p.doktor to zaraz mnie do szpitala będzie kładła..a ja jeszcze nie chcę :-(( nie wytrzymam rozłąki z Laurą..a ona będzie musiała zamieszkać z teściami a mnie chyba stres zeżre wtedy..i nerwy...
 
Palinka24 - super by było jakbyś urodziła tak jak sobie zaplanowałaś, czyli koniec listopada. Mam nadzieję że te bóle są wyłącznie na tle nerwowym i jeszcze pomarudzisz tu 3-4 tyg. z nami :-):tak: z tym szpitalem to rzeczywiście byłaby lipa.. nie wiem jak u Ciebie jest ale u nas nie bardzo chcą wpuszczać na oddziały dzieci poniżej 7 roku życia, mówię o patologi.. na poporodowy to nie robili problemow..

Kurka ja już siedzieć nie mogę.. jedyna wygodna pozycja to leżenie na lewym boku.

a gdzie się podziała ewaw1 ?
 
od 4 nie śpię...ale chociaż wykorzystałam ten czas...pobuszowałam na allegro i mam juz pomysły na prezenty gwiazdkowe...ufff
dla oby mam - prosta sprawa - zestaw kosmetyków np kremy - czyli w każdym markecie lada moment takie będą :-)
dla taty - kosmetyki męskie albo torba do pracy na ramię bo mu się obecna psuje :-)
dla babci męża która ma 95 lat - torba słodyczy dla cukrzyków albo mini radyjko z słuchawkami co by radia maryja mogła słuchać :-)
dla męża - jak mu będzie pasować to saszetka bo mnie wkurza to że ciągle ma kieszenie powypychane od spodni :-)
 
cześć dziewczynki...
skurczo-bóle minęły... oby nie wracały póki co...takiego miałam cykora....dziś leżę i mam zamiar teraz jeszcze więcej odpoczywać...w nocy mało spałam bo się obawiałam że znowu się zacznie :-((( ehhh....niech chłopaki siedzą w brzuchu jeszcze no!!!

Tossa
- świetnie wykorzystany czas :-) ja ściągnęłam sobie na tel gry w karty i tak w nocy gram :-)

Youssta- właśnie nie wyobrażam sobie tego żeby na tak długo rozstać się z Laurą...ona ostatnio ma jakieś złe humory...i jakbym teraz zniknęła a potem pojawiła się z dziećmi w domu to masakra by była...u mnie najgorsze jest przekręcanie się z boku na bok w nocy bo czuję jak tam mi się wszystko przewala w środku...
 
Palinka24 - super by było jakbyś urodziła tak jak sobie zaplanowałaś, czyli koniec listopada. Mam nadzieję że te bóle są wyłącznie na tle nerwowym i jeszcze pomarudzisz tu 3-4 tyg. z nami :-):tak: z tym szpitalem to rzeczywiście byłaby lipa.. nie wiem jak u Ciebie jest ale u nas nie bardzo chcą wpuszczać na oddziały dzieci


poniżej 7 roku życia, mówię o patologi.. na poporodowy to nie robili


problemow..

















u nas jest odwrotnie, na patologie dzieci przychodzily do swoich mam i to byly dzieci w roznym wieku, Franek przyjezdzal do mnie w zasadzie codziennie ale na oddzial poporodowy nie ma opcji, wiec sila rzeczy nie widzialam sie z nim ok tygodnia:-(bylam tym przerazona.
Po porodzie jakies 2-3 dni plakalam za Franiem jak bobr.
Jak rozmawialam z nim przez telefon tez wylam.....bardzo balam sie spotkania z nim........i bylo wspaniale, kocham go ponad zycie i wierzcie mi dziewczyny ze wszystko sie uda a nasze starsze dzieci sa przez nas tak bardzo kochane i tak mocno to czuja ze beda potrafily te milosc dac maluchom:))))) Dzisiaj jestem zakochana w swojej rodzinie i mimo ze nie jestem typem Matki Polki to czerpie taką kosmiczna sile z tych trzech pokemonow:-Dze sama jestem w szoku.
Zycze Wam takich samych wrazen.
 
ja jak się uporam z wyprawką to też zacznę z prezentami, chociaż ja nie wiem jak to u nas będzie, bo ja najprawdopodobniej święta spędzę w szpitalu, bo to będzie jakoś 37tc więc z moimi rodzicami możliwe że się nie spotkam, bo oni mieszkają 500 km od nas.. ja myslałam o takiej macie do masażu co się np. na fotel kładzie, super masuje :-)

Palinka - dobrze dobrze.. jeszcze nie czas na Ciebie :-)

Tossa - ja też mam 18 kg na plusie, jeszcze troszkę, już niedługo i dobiję do 90kg, na razie gdzieś jest w granicach 85kg.. :wściekła/y:

Domi - trzymasz się jeszcze?

filipinka - puk puk

A nie wiecie co z mamaMacka?
 
WITAJCIE :-):-).
Ale dużo piszecie ,nie zdąże nadrobić tylu dni.
Ja się w końcu rozpakowałam :-)

Po wizycie tydzień temu w czwartek trafiłam niestety do szpitala z powodu nadciśnienia i moich wielkich obrzęków czyli znów gestoza . Do tego doszła małopłytkowość więc za długo nie mogli mnie trzymać.
We wtorek miałam cc i o 12.16 na świecie pojawił się Maksymilian z wagą 2810g i 52cm , a o 12.17 Aleksander z wagą 3600g i 55cm długości ( wg usg w szpitalu miało być 2500 i 2900 ).
Maksio dostał 10pkt , a Aleks 9pkt ze względu na kolor skóry . Aleks miał początkowo jakieś problemy z oddychaniem , ale na szczęście wszystko samo minęło i puścili nas w piątek do domku .
Samo cc nie było jednak takie straszne jak myślałam i lepiej się po nim czuję niż po pierwszym sn .
Chłopcy grzeczni jedzą i śpią . Karmimy ich od początku mm . Oby tak dalej .
Ale jestem szczęśliwa . IMG_6557 [800x600].jpg20111031847 [800x600].jpg20111031848 [800x600].jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry