reklama

Ciąża bliźniacza

Witam juz poswiatecznie.

Cały grudzień nas nie było. Nie nadrobię.
Leżałam w szpitalu z rozwarciem i krótką szyjką. Mam szew.
W międzyczasie lekarze zaspali, nie zauważyli u mnie TTTS (twin to twin transfusion syndrom), mimo moich nalegań o zwyczajne usg. Gdyby dwa tygodnie wcześniej wysłalo mnie do Gdańska, byłaby szansa.

Jaś odszedł 21.12.2009 około 9.00 rano.
Staś wciąż walczy.

Proszę o modlitwę.

W poniedziałek idziemy na Karową. Nie wiem co będzie dalej.

Modlimy sie i jestesmy z Wami.. trzymajcie sie cala rodzinka.

U nas jakso te swieta spokojne byly. troche szlaenstw kuchennych a teraz rezultaty w postaci dodatkowych kilogramow i kiepskiego samopoczucia
Jeszcze tylko pare tygodni na szczescie zostalo wiec widac swiatelko w tunelu..
Wszystkim Wam zycze zdrowka laseczki i duzo odpoczynku
Trzymajcie sie.. pozdrawiam i wracam wypoczywac na sofe..
 
reklama
Cały grudzień nas nie było. Nie nadrobię.
Leżałam w szpitalu z rozwarciem i krótką szyjką. Mam szew.
W międzyczasie lekarze zaspali, nie zauważyli u mnie TTTS (twin to twin transfusion syndrom), mimo moich nalegań o zwyczajne usg. Gdyby dwa tygodnie wcześniej wysłalo mnie do Gdańska, byłaby szansa.

Jaś odszedł 21.12.2009 około 9.00 rano.
Staś wciąż walczy.

Proszę o modlitwę.

W poniedziałek idziemy na Karową. Nie wiem co będzie dalej.

Maborka, strasznie mi przykro... aż brakuje słów...:-( mocno trzymam kciuki za Stasia, a także za Was!

U nas święta ok... całe przeleżałam... twardnienie brzucha się zdarzało, ale myślę, że w normie. Co wstanę to mnie mąż goni spowrotem do leżenia... nawet spokojnie do łazienki iść nie moge bo się drze że mam leżeć... hehe dobrze że jutro już dzień pracujący hehe
 
maborka wspolczuje, baedzo mi przykro... badz dzielna dla Stasia.

u nas swieta w miare. brzuch sie zbuntowal przy wigilii i trudno go bylo rozluznic, pomoglo dopiero lezenie;) pozniej szalal dwa dni i pochlanial wszystko co przed nim stało, co odbilo sie na nas nocami. zadyszce i zgadze nie bylo konca;) no a dzis sie zbuntowal na to swietowanie bo non stop twardnieje wiec lezymy od rana:(
pozdrowienia dla was.
 
moniora, ja te właściwie nie wiem co powiedzieć łączymy się z Toba w modlitwie o sily dla Stasia i dla Was. Jeśli będziesz mogła pisz co u niego.

Ja przeleżałam Święta, kuchnię widziałam tylko przelotem, ale taką miałam ekipę gotującą, że i wigilia i obiad świateczny ( niespodziewanie na 12 osób) wyszły super. I co najciekawsze wedlug mojego zamyslu ;)
Jutro badanie kontrolne progesteronu po uzupełnianiu lekowym, sprawdzę też krew czy coś się poprawiło a we wtorek wizyta i zobaczymy co z szyjką... Mam nadzieję, że ten pessar działa. I leżenie też.
onna pomyliłaś się,te słowa powinny byc skierowane do maborki:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry