Witam.
Też ledwo znoszę upały, strasznie się pocę, a w pokoju na wieczór mamy strasznie duszno. Wczoraj nieźle popadało, burza była, ale dzisiaj znowu duchota, cieszę się, że chociaż słońca nie ma. Od paru dni mam taki uporczywy ból nad lewym pośladkiem, jakby to był mięsień. I ciężko mi chodzić z tym bólem. Kręgosłup raczej mi nie dokucza, ale ten ból jest nie do zniesienia. Chodzę jak pokraka.
Mam to szczęście, że nie puchnę, ale za to codziennie rano mam skurcz łydek i kilka razy w nocy budzę się na picie i siku. Tak jakbym wysikała to co wypiłam poprzednio.
My z mężem mieszkaliśmy w M2, jak zaszłam w ciążę, to stwierdziliśmy, że pomieszkamy z brzdącem jakiś rok, zaoszczędzimy kasy, to mniejszy kredyt weźmiemy. No ale jak wyszło, że dwójka no to nie było wyjścia, sprzedaliśmy nasze i kupiliśmy większe. M3 z ogromnym balkonem
Mąż też myśli o zmianie samochodu, teraz mamy Audi w sedanie, ale zobaczymy jak finansowo będziemy stać.
A myślicie o żłobku albo opiekunce? Czy zamierzacie zostać z dziećmi? Ja bym chciała zaraz po macierzyńskim wrócić do pracy, ale cały czas słyszę, że w żłobkach to dzieci co chwile chorują, a nie chciałabym co chwile chodzić na zwolnienia. A koszt prywatnego żłobka wynosi tyle co moja pensja. O opiekunce nie myślę wcale. Ale pracować bym chciała, po pierwsze dla samej siebie, po drugie przeraża mnie bezrobocie. A młodym matkom naprawdę ciężko z pracą, nie wspomnę, że też żadnej pomocy od państwa, poza jednorazowym becikowym.