Pikka - super informacje, czyli jest nadzieja, że dwójeczkę podepnę ważne żeby chciały współpracować:-)
Palu_ - takie zaburzenia laktacji to nie problem dziedziczny a ewentualnie przejściowy, dużo już uwierz o tym czytałam, nie zakładaj, że nie będzie pokarmu bo być musi i będziesz go miała na pewno
Nie śledzę jeszcze kolejki chyba mam jeszcze czas
Dzisiaj po raz pierwszy skusiłam się na jagodziankę i rogala z budyniem - nie wyrobiłam już taką miałam ochotę;-);-)pod sklepikiem jeden facet na rowerze powiedział" AAALe ma Pani brzuszek piękny - (w domyśle zrozumiałam, że duży) i aż mi głupio było, że te słodycze kupiłam
heh
Dziewczyny u mnie jest taka Brazylia że z domu się na krok nie ruszam, kostek nie mam....i czekam na deszcz..

Palu_ - takie zaburzenia laktacji to nie problem dziedziczny a ewentualnie przejściowy, dużo już uwierz o tym czytałam, nie zakładaj, że nie będzie pokarmu bo być musi i będziesz go miała na pewno
Nie śledzę jeszcze kolejki chyba mam jeszcze czas
Dzisiaj po raz pierwszy skusiłam się na jagodziankę i rogala z budyniem - nie wyrobiłam już taką miałam ochotę;-);-)pod sklepikiem jeden facet na rowerze powiedział" AAALe ma Pani brzuszek piękny - (w domyśle zrozumiałam, że duży) i aż mi głupio było, że te słodycze kupiłam
hehDziewczyny u mnie jest taka Brazylia że z domu się na krok nie ruszam, kostek nie mam....i czekam na deszcz..

Dwoch chlopakow 

choć nie zaniedbujemy go i staramy jak możemy to jednak nie obyło się bez takiego zachowania :-( w zasadzie to ma więcej rozrywek niż jak byłam w ciąży bo wtedy to ruszać się nie mogłam... mąż jest ze mną w domu do końca miesiąca i bardzo pomaga więc mogę w spokoju zająć się karmieniem itd. A no i moja mam nam gotuje obiady bo mieszkamy w 1 domu a to bardzo duuużo. I wtedy czasu dla dzieci nie brakuje przynajmniej teraz kiedy jeszcze sporo śpią...