reklama

Ciąża bliźniacza

Marcikuk, wzruszyłam się historią o oświadczynach w czasie przeprowadzki. Ja teraz to wieloma rzeczami się wzruszam - zobaczę dziecko w tv i juz łzy w oczach. Wcześniej tak nie było - oj te hormony....

Genius, współczuje tych opuchnietych stópek. Najważniejsze jednak, że z maluszkami wszystko dobrze, a opuchlizna zejdzie jak maluszki przyjdą na swiat.

A jeśli chodzi o daty urodzin, to moja mama jest z 11 listopada. Wszyscy się z tego cieszymy, bo zawsze jest to dzień wolny i świętujemy wtedy jej urodzinki. 1 kwietnia tez super data - kojarzę ten dzień nie tylko z psikusami, ale z dobrym humorem i wiosną :-)
 
reklama
Malena- nie denerwuj się,bo to nie warto-na pocieszenie powiem Ci,że w każdym szpitalu państwowym jest tak samo i lepiej nastawić się na bałagan i problemy niż nastawić się pozytywnie i rozczarować. Dobrze kochana,że coś Cię tknęło i zadzwoniłaś,bo tak to pojechałabyś w wyznaczonej dacie i pewnie musiałabyś tam zostać na noc i zrobili by Ci c/c następnego dnia. Powodzenia słońce dzisiaj na KTG-czekam na wieści!
Marcikuk- no powiem Ci,że zatrucie ciążowe to nieciekawa sprawa,tak samo jak cholestaza ciążowa (nie wiem czy to jest to samo,czy coś innego) ale jak leżałam w szpitalu to były tam dziewczyny, które leżały już od 26 tygodnia ciąży na patologii i muszą leżeć aż do rozwiązania, mają okropną dietę i świadomość,że dziecku może coś się stać. Tak samo jak cukrzyca ciążowa, trzeba kuć się 5 razy dziennie,mierzyć cukier i bardzo uważać na to,co się je. Dlatego jak na razie te nasze dolegliwości co mamy nie są jeszcze takie najgorsze i są do zniesienia,choć opuchlizna nóg to nic przyjemnego:-(
eevlee- masz rację co do daty urodzin, każda jest wspaniała i nie ma co się nakręcać, ostatnio znajoma mi napisała,że ona chce przenosić ciążę do nowego roku,choć ma termin na grudzień,bo dzieci z końca roku mają nieszczęśliwe dzieciństwo i nie układa im się w życiu-co za głupota!!narażać dziecko,bo nie chce się urodzić z końcem roku...moje będą z końca i nie mam z tym problemu.
Onlyone- ja też mam wielki bęben, my chyba mamy podobne brzuszki w kształcie-już Ci to kiedyś pisałam;-) mój mnie od kilku dni niemiłosiernie swędzi, czuję,że skóra już jest tak napięta,że nie wiem co. Zastanawiam się,czy to rozciągająca się skóra czy uczulenie na nowy balsam na rozstępy-kupiłam wielką butlę Elancyl i okropnie swędzi mnie brzuch a miał to być super preparat nie powodujący uczuleń:-( swoją drogą jak patrzę na Twój suwak to też mknie jak szalony, już 25 tydzień WOW!
Lilonka- u Ciebie jeszcze miesiąc i już badanie połówkowe,ale szybko ten czas leci!
 
eevlee - no na poczatku ciazy hormony moga za nas przemawiac mnie sie zdarzylo plakac na reklamie pasty do zebow ale.... A mowilas ze nie masz objawow - masz kochana placzliwa sie zrobilas
Gienek - ja wiem ze to nic przyjemnego. Nie zrozum mnie zle ja nie chce miec zatrucia ja tylko mam dosc moich nog wieczorami nie chodze emek mnie z kanapy sciaga, emek mnie ubiera, emek wszystko musi przy mnie zrobic. I to mnie dobija bo sie czuje jak niepelnosprawna. Jeszcze mialam te cholerna cyste to juz w ogole noha ruszyc nie mogla na szczescie pekla nadal boli ale tyle to nic moge stac :) Dlatego cie prosze zebys odpoczywala z nogami w gorze jak najdluzej mozesz, nie forsuj sie bo moze byc gorzej. Ja olalam sprawe spuchnietych stop bo wiedzialam ze to normalne, ale to co teraz mi sie z nogami zrobilo to w zyciu czegos takiego nie widzialam. Dalabym tu zdjecia moich nog ale nie chce ciezaroweczek straszyc.
I jak to sie kurcze stalo ze tu juz zaraz 30 tydzien zaczynasz?????:szok::szok::szok:
Wykruszamy sie. Czekamy na Malene i potem co? Ja???
 
Witajcie dziewczynki! :-) Znowu powróciłam do Was:-) Jestem po ktg - zapis się podobał, tętna w porządku, skurczy brak ale ponieważ jest to już tak zaawansowana ciąża to lekarz wypisał mi skierowanie na IP na 1 ego na jeszcze jedno ktg to będzie 38 tc:szok:
Także już się maksymalnie teraz oszczędzam. I oby nie 1 ego nie zostawili!!!:szok: Bo to już nie jest fajna data:-)

A w ogóle dzięki za wsparcie, kochane jesteście! I za kciuki !!! dzięki nim chyba tutaj tyle trwam:-)
Gieniek - niezła bzdurka z tą historią o dzieciach z końca roku, ubawiłam się nieźle:tak: Widać, że u koleżanki hormony pracują pełną parą:-)

Marcikuk - wzruszająca ta Twoja historia z zaręczynami, fajnie:-) Biedna jesteś z tymi stopami...u mnie zgaga coraz częściej już nawet w ciągu dnia-( Rób okłady na pewno zawsze jakaś ulga będzie.


 
Dziewczyny sorry , ze tak nic nie pisałam ale wyjazdy do Lenki zajmują naprawdę dużo czasu.
Tak jak pisałam wcześniej my z Matim jesteśmy w domu już od 19 pazdz a Lenka cały czas w szpitalu. Mati jest kochany i straszny spioszek, bardzo grzeczny , je co 3-4 godz i dalej śpi. Natomiast Lenka została wyjeta z inkubatora już pare dni temu i trzyma pięknie temperaturę . Jedynie jeszcze je przez rurke choc od dziś maja podawać jej już butle a ja mam próbować przystawiac ja do piersi. A dalej waży tylko 1250 g czyli mnIej niż po urodzeniu ale już zaczyna tyc. Powiedzieli mi, ze mogą ja wypuścić nawet jak będzie ważyć tylko 1600g:szok: bo radzi sobie dziewucha tak jak jest z 37 tc. Jej ściągam mleko i zaczynała od 30 ml dziennie a już je 250 ml dziennie. Matiego karmiłam piersią i w nocy mu scuagalam żeby mąż karmił. Od 2 dni jednak mały z chęcią byłby co chwila na cycu a ja jeszcze muszę co 3-4 godz ściągać mleko dla Leny wiec stwierdziłam , ze będę mu dawać głownie butle z moim mlekiem. Bardzo dobrze idzie mi ściąganie i o wiele szybciej .
A co do wyników badań Leny. Robili jej rożne genetyczne bo ciemiaczko im się coś nie podobało choc wyniki za 6-8 tyg. Jednak pare dni temu zrobili tomograf głowy który wykazał, ze wystąpił zespół podkradania i ze jej lozysko nie działało dobrze i nie miała dostarczane tyle glukozy i tlenu co powinna. Mogłaby mieć niedotlenienie ale lekarz powiedział ze póki co nic na to nie wskazuje a zmiany jakieś co tomograf wykazał powinny się ustabilizować . Na razie mała jest bardzo aktywna, wszystkie jej ruchy są skoordynowane , dostała dużo bo 8 pkt a tak by dostała mniej no i USG w ciąży gdzie zawsze były badane przepływy itd tez zawsze były ok. Tak wiec oby moja kruszynka była zdrowa.

Malena- ja myślałam , ze ty już tulisz malenstwa a ty jeszcze w trojpaku. Niezle się trzymasz. Czekam na wieści

Gienek- a ty jak się masz? Jeszcze masz dużo czasu wiec niech ci się nie spieszy za bardzo

Marcikuk- no a ty kochana tez już niedługo i tez trzymam kciuki

Sylha- super śliczne malenstwa i jakie duże się wydają a urodziły się z podobna waga co Mati - 2665g. A dla niego ciuszki 50 cm są ok choc on na 51 się urodził . A pampersy używam micro do 2,5 kg bo większe były za duże

Marica- daj znać co u ciebie i maluszkow
 
Gieniuś - na razie mam za tydzień normalne usg, o połówkowym jeszcze nie myśle. Chociaż to już niedługo. Bardziej zastanawia mnie jaką niespodziankę emek wymyśli na moją 30, bo to już lada chwila. W zeszłym roku tak marzyłam żeby przed 30 zostać mamą. Dzidzie są co prawda jeszcze w brzuszku, ale i tak będą to najlepsze urodziny od kilku lat :-)
Malenka - 1 to może nie naljepsza data, ale 2 już całkiem niezła.
LOLA- niech Lenka rośnie duża, silna i zdrowa. Żebyście jak najszybciej byli razem w domku
 
Podziwiam kobietki już rozpakowane. Mają śliczne dzieciaczki i mimo nerwów wszystko spokojnie znoszą i działają. Po prostu szacun! Ja na razie mam jeszcze taką minę jak pomyślę, że będą bliźniaki :szok::szok::szok:
 
Ostatnia edycja:
Malena - jestes pewna ze 1-ego przeca to swieto skoro w niedziele scanu cc nie robia to 1-ego usg tez sie dziwne wydaje. No ale przyznac trzeba ze trzymasz sie dzielnie. Jedno pewne blizej niz dalej
Lola - fajnie ze znalazlas chwilke by do nas zajrzec. Bardzo sie ciesze ze Lenka juz utrzymuje temperature. Szybko nauczy sie tez ssac. Niech tylko ladnie przybierze na wadze i do domku.
Marcysiowa - nie ty pierwsza nie ostatnia dasz rade z blizniakami. Ja tez sie czesto zastanawialam jak ja sobie dam rade z daleko od domu ale jakos to bedzie. Nie ja pierwsza nie ostatnia tak sobie tlumacze.
 
Lola - jak fajnie że napisałaś! :-) To niesamowite, że maleńka Lenka pomimo, że jest malutka jest taka dzielna, oj będziesz to kiedyś z łezką w oku opowiadać. Dopinguję Wam z całego serca! Domyslam się jak wiele Was to kosztuje, stresów i emocji i oby jak najszybciej wrócić do domku! Jak dobrze, że Mati jest taki wyrozumiały maluszek i taki grzeczny...nie domaga się na siłę uwagi. Całusy dla was gorące uściski trzymajcie się i oddzywajcie.

Lionka - zgadza się - 2 to już powiedzmy data w miarę w miarę Ok:-) Ale to ja już wolę zaczekać do 5 ego. Trzymaj tam kciuki za mnie-)

Marcikuk - mam to ktg 1 ego ale na Izbie Przyjęć w Szpitalu więc OK. Ale dzięki kochana za czujność. Po wczorajszej akcji to trzeba naprawdę uważać.


 
reklama
Marcysiowa, przypuszczam, ze Twoje mina na wieść o bliźniakach szybko Ci minie - jeszcze kilka tygodni i przyzwyczaisz się do tej myśli. Ja tez miałam podobnie - to moja pierwsza ciaża i nie wiem czego się spodziewać. Teraz jednak za nic w świecie nie umiałambym sobie wyobrazić że w brzuchu mam tylko jedno dzieciątko. Tak się cieszę z powodu tych dwóch fasolek, długo starałam się o ciążę. To prawdziwa rekompensata tych trudnych ostatnich lat :-)

Lola, ciesze się, że z Lenką coraz lepiej. Za niedługo będziesz miała dwa dzieciaczki w domu! Jesteś dzielna i Twoje dziciaczki to po Tobie odziedziczyły!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry