Dziewczyny ja już po wizycie i jutro mam się stawić o 8 w szpitalu-zagrażający poród przedwczesny. Szyjka ledwo trzyma i raczej marne szanse,że do końca tyg bym wytrzymała. Dostanę zastrzyki na rozwój płuc i będzie oczekiwanie . Jutro może dowiem się jak urodzę , bo moja córka przekręciła się kolejny raz , teraz oboje ułożeni główkowo. Dziewczyny a ja prawie się rozpłakałam jak usłyszałam szpital, dalej chce mi się płakać.... Mój mąż za to zadowolony , bo mówi ,że jakbym zaczęła rodzić w domu to on by spanikował a tak będę pod opieką lekarzy. Czas popatrzeć czego mi brakuje w torbie ....