reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Ciąża bliźniacza

Dzięki dziewczyny za gratulacje :)

Tigla - rozmiar ubranek toi w większości 56 choć na Dawidka (tego mniejszego) i tak o wiele za duże i momentami w szpitalu wyglądał jak wygłodzony noworodek :) niektóre miałam nawet 50 ale jak je przyłożyłam do 56 to różnicy było brak.

Asiek - chyba Ty pytałaś wcześniej o dopegyt - ja brałam, najpierw 2x1, potem na koniec 3x2. podobno to jedyny bezpieczny lek na nadciśnienie w ciąży.
 
reklama
7 lutego byłam u Gina i okazało się ze to nie wody. 8 lutego wychodząc z łóżka zaczęły sączyć mi się wody zabarwione krwią( tego nie można było pomylić z niczym innym-ciekło mi po nogach), zadzwoniłam do Gina i kazał jechać do szpitala. Pojechaliśmy do szpitala, pobadali mnie stwierdzili ze to wody i muszą mnie przewieść karetką do innego szpitala gdzie jest oiom dla noworodków. Podali mi sterydy na płucka i przewieźli mnie do innego miasta. Tam zostałam ponownie przebadana okazało się ze mam już 2 cm rozwarcie ale krążek mi zostawili aby wszystkie wody nie odeszły popodłanczali do kroplówek i czekali żeby po 12 godzinach podać mi kolejną dawkę steryd. Leżałam podbrzusze bolało coraz bardziej, zaczęły mi się skurcze, po ktg w nocy uznali, że nie ma na co czekać trzeba ciąć. Tak więc parę minut po 2 przyszły na świat moje dzieciaczki. Pierwszy był Jakub, potem Hania. Nie pokazali mi ich w ogóle. Z małą lecieli zaraz pod tlen. Dostała tylko 4 pkt agar, mały 9. Okazało się że mała ma niewydolność oddechową i umiarkowaną zamartwicę urodzeniową, miała nóżkę owini ętą pępowiną. Po 8 godzinach doszła do siebie i zmienili jej punkty na 6/7. Dzielnie walczyła, po 1 dniu odłączyli jej aparaty. W inkubatorach zostały kilka dni, potem dostałam ich na cały dzień do siebie a potem już też na noc.

Ja cesarkę ogólnie zniosłam nieźle ale w trakcie miałam krwotok i musieli mi przetaczać krew bo miałam hemoglobinę 7. Potem dostałam zapalenia spojówek i dostałam antybiotyk który uczulił mnie jeszcze bardziej. Przez 2 dni tak miałam spuchnięte powieki ze nie umiałam otworzyć oczu, dopiero następną wizyta u okulisty cos dała, dostałam inne krople i maść i po 2 dniach znów zaczęłam widzieć-byłam atrakcja porodówki. Powiem szczerze ze byłam załamana myślałam ze to skutek uboczny któryś z kroplówek i ze oślepłam na dobre i nigdy już nie zobaczę swoim dzieci.

Co do opuchlizny nóg po ciąży pojawiła się jeszcze większa. Ponoć do 3 tygodni samo minie.

Pobyt w szpitalu zakończył się po 10 dniach. Maluchy są już z nami, ładnie pija, mała pomimo tego ze miała trudniejszy start radzi sobie nieźle. Już trochę przytyły więc myslę że będzie dobrze-musi być.

Dziewczynki dziękuję Wam za trzymanie &&& i dobre słowo. Wybaczcie że tak lakonicznie pisałam ale to było z komórki męża no i mało widziałam na oczy.
 
Madmax - no to przeżyłaś swoje! Współczuję, ale dobrze, że jest happy end :) co do opuchlizny na nogach to się nie przejmuj, ja miałam slupy zamiast nóg po cc a wcześniej przed cc wydawały mi się opuchniete, tak po to stwierdziłam, że przed miałam stopy jak modelka... ale przeszło na szczęście, mój gin mówił, że 2/3 tygodnie i przejdzie. Mi przeszło po ok 10 dniach, także nic się nie martw :)
 
Hakima - witaj znowu na forum! Maluszki masz cudowne!!!! No i opis cc daje nadzieje!!!! Cieszę się, że spędzacie czas razem i że wszystko idzie do przodu! :-)

Madmax - no nie powiem, napięcie to Ty potrafisz robić, naprawdę!;-) A na poważnie to cieszę, się i gratuluję, że już te historie za Wami. Najważniejsze, że jesteście w domu, Tobie minęły oczne rewolucje...swoje przeszłaś, ale co nas nie zabije...teraz już tylko radość!!! Jak już ochłoniecie podeślij jeszcze tylko zdjęcia!

Palam - to najnudniejsze badanie...ale na szczęście tylko raz! Trzymaj się i panuj nad skokami cukru;-)

Ja wczoraj miałam ciężki dzień. Chłopcy prężą się na każdą stronę, tylko usiądę lub się oprę, a od razu wyskakują mi dwie górki na brzuchu, czyli każdy się wypina we własną stronę, a ja staram się wtedy jakoś złapać oddech. No i wczoraj było apogeum. Nie wiem czy to taki dzień czy to już zostanie...w każdym razie ze snem średnio. No i to żebro...powiem Wam, że nie przypuszczała, że żebro może tak boleć.
Poza tym jestem coraz bardziej ckliwa. Wystarczy jakiś obraz, słowo, które skojarzy mi się z dzieckiem i już bek. Oszaleć można:sorry:
 
Palam - nie wpycham - tylko idziesz zgodnie z pierwszeństwem ;-) Ja też idę na badania i nawet nie zamierzam stać 2 minut w kolejce - chyba że będzie inna ciężarna. Z resztą u mnie w przychodni to same emeryty - oni mają czas - potrafią przyjść godzinę przed i czekać, więc 5 minut więcej ich nie zbawi;-)
 
Madmax no nie powiem, miałaś przejścia na tej porodówce. Ale najważniejsze, że wychodzicie całą trójką na prostą :-). A o Hanię się nie martw, dziewczynki są silniejsze i nawet się nie obejrzysz, a dogoni, a nawet przegoni we wszystkim Jakuba :tak:

Miss u mnie też wczoraj wariactwo w brzuchu. Byliśmy pierwszy raz na szkole rodzenia (ja w najmłodszej ciąży), a jako jedyna nie mogłam spokojnie usiedzieć, bo dziewczynkom się nie podobało, że się nie ruszam i zrobiły jazdę. Aż mi lekko wstyd było : nie dość, że najmłodsza ciąża, nie ćwiczyłam, bo mam zakaz... Ogólnie wyszłam na przewraźliwioną starą babę.
Ale ostatnio tak mam często, że jak usiądę, lub się położę to mam bunt na pokładzie.
 
Ja ostatnio jak badania robiłam widziałam sytuację którą myślałam, że w bajkach zobaczyć można. Za mną stała babka starsza a za nią ciężarna. Babka do tej ciężarnej: jak Pani chce to może Pani wejść przede mną bo widzę, że Pani w ciąży. Normalnie mało nie powiedziałam tej kobiecie, że jest pierwsza w moim życiu która tak się zachowała. Ludzie to potrafią "zjeść" żywcem np w markecie w kasie pierwszeństwa...
 
Madmax - życzę żeby po początkowych zawirowaniach teraz już wszystko toczyło się dobrze:tak: Najważniejsze, że z maluszkami jesteście już w domku.

Miss - u mnie też wczoraj wieczorem maluchy się przebijały przez skórę i kopały po żołądku, jelitach i innych takich. Nie było to najprzyjemniejsze, ale z dwojga wolę jednak jak są aktywne.

Pisałam do Sodie esemesa - ale na razie się nie odzywa. Ciekawe czy jeszcze w 3paku? Bo Anika się już czai ;-)
 
reklama
Tigla - 29 tc bliźniaczej to jak 36 normalnej;-) Któraś kiedyś napisała, że w ciąży bliźniaczej przez ostatnie 3 miesiące jest się w 9 miesiącu :-D I to prawda.
Od jakiegoś 28 tc jest coraz ciężej - nogi puchną, ręce, maluchy w sumie sporo ważą, spać się nie da i w ogóle. Ja już chodzę jak zombi - w nocy co godzinę pobudka, a w dzień spać jakoś nie mogę... trenuje już przed porodem funkcjonowanie bez spania;-)
 
Do góry