Dzięki dziewczyny za takie wsparcie :-)
Lilonko ja już na wejściu spotkałam się z oporem.. jak się wchodzi do mojej diagnostyki to jest bardzo mało miejsca. Jedna kolejka do kasy, druga kolejka na pobranie. Otwieram drzwi z mężem, a tu tyle ludzi, że babka wypadła. Mówię więc, że przepraszam bo chcę przejść no co słyszę... KOLEJKAAAA!!!! uuhuuh aż w uszach zaświszczało ;-) Mówię więc babie, że ja ciężarna i mam pierwszeństwo, a ona z oburzeniem - phy wogóle nie widać, no ale skoro Pani tak twierdzi.. Ku.. nie widać bo płaszcz mam obszerny, żeby się w nim zmieścił. Zima, zimno to się człowiek ubiera. Usłyszała to inna ciężarna w kolejce i razem ze mną poszła na początek

Niestety starcza pani na początku kolejki nie chciała nas wpuścić mimo wszystko. No cóż tak jak mówicie, nasze społeczeństwo jest chamskie i zadufane. Zero uśmiechu i wyrozumiałości, a te stare kozy to zapomniały jak były w tym stanie co my.. no może nie dokładnie w tym samym ;-)
Netka po tej całej burzy i moich płaczkach mąż do rany przyłóż ;-) Kupił mi dziś nawet moździeż do ziół i butelkę taką superaśną ze spiralką do octu winnego i oliwy z oliwek no i dwie pary ślicznych komplecików dla chłopaczków na rozmiar 62

Po badaniu zafundował mi przepyszną wątróbkę. Wogóle był ze mną cały czas i dzielnie siedział 2h

Teraz pojechał już do pracy i będzie koło 19-tej więc ja zaraz chyba idę sobie pospać ;-)
Ogólnie badanie nie było takie tragiczne. Do glukozy mogłam dodać cytryny i nawet weszła bez szemrania ;-) Nie była taka zła. Głód mi nie doskwierał tylko trochę spać mi się chciało, ale mojemu m chyba bardziej;-) Drinkował sobie wczoraj do 24-ej więc się w sumie nie dziwie. W każdym razie badanie mam już za sobą z czego się bardzo cieszę
Tigla moje też robią często bunt.. oohh i to jeszcze jaki.. jak się Patryczek budzi to kopie, wierzga, wypina dupkę, podnosi się, ale najgorsze to to, że ma nóżki gdzieś w pobliżu pęcherza i wczoraj to już naprawdę, aż bolało

Nie było za miło. Najważniejsze jednak, że daje znaki życia no i pokazuje, że nie tylko Filipek potrafi.
Madmax współczuję niemiłych przeżyć porodówkowych. Najważniejsze jednak, że masz już to wszystko za sobą i teraz tylko dużo szczęścia i mniej snu.. Buziaki dla Was
