Cześć dziewczyny w ten wietrzny dzień (podobno, bo u mnie super pogoda i świeci słońce :-))
Jjka - super, że chłopcy grzecznie czekają i nawet nie dokuczają Mamusi. Waga 2500 w porównaniu z tym 1,5 kg jak szłaś do szpitala to naprawdę wielki sukces. Ciekawe, czy w grudniu ich zobaczysz?
Justynia - napisz proszę, jak sobie radziłaś na początku z karmieniem. Pamiętam, że pisałaś, że walczysz, ale czy dokarmiałaś maluchy modyfikowanym mlekiem, czy jadły tylko to co Tobie udało się wyprodukować? Bo jak rozumiem teraz, to tylko na cycku są?
Anulfka - z wózkiem widzę oczekiwania i potrzeby masz tak jak ja. Z mojej strony jeszcze mogę Ci poradzić większe, pompowane koła w wózku. Na wsi drogi utwardzone i chodniki (przynajmniej u mnie) to luksus, w ogródku też nie zawsze jest równiutko. Takie koła to dadzą prawie wszędzie wjechać. W spacerówce dla syna mam koła piankowe i pamiętam, jak w ub. roku zimą trudno mi było nawet po chodniku u rodziców przejechać, tam gdzie śnieg nie był do końca odgarnięty.
Bo ja mam ogólnie takie spostrzeżenie, że nasze służby to nawet jak chodnik ma 1,5 metra szerokości to odśnieżą na szerokości ok. 30-50 cm maksymalnie

A potem nie wiem jak sobie mamy radzić z wózkami. Gondolę za to miałam na dużych pompowanych kołach właśnie i nigdy nie miałam problemu z wjechaniem gdziekolwiek.