Ja sie znieczulenia nie boje.Jakos nie bylo to dla mnie bolesne przezycie,chyba mialam dobrego anastazjologa hehe mnie nie bolalo,mialam tylkoproblem bo ja bylam w trakcie porodu naturalnego i mialm skurcze co 2,3 minuty i wyttrzymac nieruchomo w poycji takiej jak mowi malakurka to nie lada wyczyn.Dodam tylko ze to moj biedny maz myslam ze mnie tak strasznie boli ,ze trzymajac mnie za rece zaslabl i pielegniarka go cucila hihi.Cesarki jako takiej nie pamietam bo po znieczuleniu,3 dawce kiedy wlasnie sie zdecydowano na ciecie trawalo to tak szybko,lekarze,sala,ciach i wogole na koniec dostalam pelne znieczulenie wiec spalam.Bol po jak po operacji,z tak bardzo nie bolalo.Tez ialam dreszcze,lezalam pod specjalnym kocem.A jakie nogi mialam jak balony pozniej,jak znieczulenie zaczelo schodzic! Woda sie odkladala,ale to tez zupelnie normalne.Jakos dalam rade i szybko doszlam do siebie.Ale to bylo jedno dziecko i male bo zaledwie 2380 wiec macica nie byla mocno rozciagnieta.No ale co ma byc to bedzie,w sumie co nam da strach?Musimy urodzic i wycierpiec swoje,ale jaka za to nagrode bedziemy mialy?Podwojna!!!