aga3004 pewnie ze sie najadłam i to ile..... jak zobaczyłam krew na majtkach, max10 min i byłam na IP z takim płaczem, ze bez kolejki mnie wzięli. Najlepsze jest to ze na badaniu nie było śladu krwi, a gacie czerwone. Zrobi wiec usg , bo obawiali się ze łożysko się nadrywa, ale wszystko było ok. Dłubali mi kilka razy tego i kolejnego dnia w każdej dziurze niestety i jak się okazało to była krew z cewki moczowej, ale zrobili analizę moczu i nawet bakterii nie było, nie mówiąc już o piasku czy krwi, która się utrzymywała ale już w formie mazania - lekkiego plamienia . Dziwne zjawisko, ale jak mnie lekarze uspokoili, to ponoć się zdarza, kiedy jest parcie na pęcherz trochę bardzo drobnego piasku skrobie cewkę, albo naczynko pękło i leci krew potem przestaje i wszystko gra, a analizę zrobiłam ze środkowego strumienia i nie wyszła bo całe zło było śladowe. Kika dni tak krwawiłam przy sikaniu....Tylko ich dziwło to ze mnie to nie boli. Okazało się przy okazji ze mam popękana szyjkę po poprzednich porodach i musza ja często monitorować i może założą pesar.
a schodów w domku nie mam, więc po schodach chodzę tylko jak idę do mamy na 4piętro tak raz w tygodniu, ale mój synuś wchodzi sam na nóżkach więc wchodzimy do góry z 10min. hehe