Mi lekarz powiedział, że jeśli wszystko będzie ok to najpóźniej w 36 tygodniu dostane skierowanie do szpitala i po 2 dniach cesarka, liczyłam na to że może poczekają do tego 37 tygodnia ale widocznie przy jednokosmówkowości nie da rady.... sterydy na płucka dostanę już w szpitalu przed porodem, bo jak nic sie nie dzieje to nie podają wcześniej.
Prawie wszystkie ubranka już wyprane i wyprasowane, generalnie większość rzeczy mam, dziś zamówiłam laktator elektryczny, bo pamiętam jak przy ręcznym mnie ręce bolały, a tak to wszystko w sumie mamy, trzeba z garażu przywieźć wanienkę ze stelażem, lóżeczko jedno złożyć i postawić oba w sypialni, całe szczęście jakoś się tam zmieszczą, udało mi się nawet fotel do karmienia między nimi upchnąć.
Zabrałam się już nawet za szycie kołderek ale mnie rozłożyło jakieś choróbsko, już 2 razy wizytę domowa brałam, bo nie wiedziałam co mi jest, Temperatura max 38,4 a bóle mięśni i stawów tak ogromne, ze ruszyć sie nie mogę, do tego kaszel taki duszący że nie potrafię go odkaszlnąć. Pierwszy lekarz przepisał mi antybiotyk ale okazało sie że mam uczulenie na Penicyline i pojawiła sie wysypka na brzuchu więc od razu odstawiłam, dziś z kaszlem lepiej ale bóle mięśni po nocy spowodowały zakwasy na całym ciele, ledwo otworzyłam drzwi lekarzowi który dzis tez przyszedł, inny, mówi, że to jakis wirus ale antybiotyku nie będzie mi dawał, tzn tamten by mi nie zaszkodził, ale skoro jestem uczulona to już nie będzie mieszał, mam brać 3 razy dziennie apap przez 2-3 dni. Po apapie jakoś funkcjonuje ale jak przestaje dzialać, to masakra jest, jakby miało mnie sparaliżować za chwilę...

ehhh