Witajcie, zarejestrowałam się na forum 1 września, planowałam napisać o sobie kilka zdań, ale niestety rozchorowałam się i po wizycie u ginekologa znalazłam się w szpitalu.
Pierwsze miesiące ciąży minęły mi na zawrotach głowy, okropnych nudnościach utrzymujących się całe dnie i wymiotowaniu po 4-5 razy dziennie. Praktycznie całe wakacje przeleżałam w łóżku totalnie osłabiona i bez sił do życia. Schudłam 4 kg, miałam silną anemię i myślałam, że to fatalne samopoczucie się nie skończy i z dnia na dzień będę czuć się coraz gorzej. Jednak na szczęście wraz z rozpoczęciem 4 miesiąca nudności zaczęły stopniowo ustępować, a wymiotowałam już rzadziej, raz na 2-3 dni.
Po usg 4d w 12 tygodniu, które wyszło prawidłowo, lekarz zalecił mi profilaktycznie luteinę dopochwowo 2x1 tabletkę i wtedy zaczęły się nawracające co kilka dni podrażnienia, na które pomagał mi clotrimazol. Minęło 1,5 tygodnia, a przed wejściem do pochwy zrobiły mi się się bolesne krostki, nie mogłam oddawać moczu, siedzieć, chodzić, ból był okropny. Do tego od rana do wieczora miałam tak silne bóle głowy, że nie wytrzymywałam. Odstawiłam luteinę. Następnego dnia zgłosiłam się do ginekologa, który stwierdził stan zapalny pochwy. Jednocześnie w tym samym czasie miałam anginę i wysoką gorączkę 38,8, dlatego lekarz skierował mnie od razu do szpitala.
W szpitalu czułam się fatalnie, oprócz anginy lekarz stwierdził zapalenie węzłów chłonnych i stan zapalny dziąseł. Miałam problemy z mówieniem i jedzeniem, jadłam same zupy i jogurty. Brałam antybiotyk dożylnie i dopochwowo, stosowałam maści, płukanki i po tygodniu zaczęło się poprawiać. Po prawie 2 tygodniach w szpitalu wróciłam do domu, nadal zmagam się ze stanem zapalnym dziąseł i polekową grzybicą języka, ale mam nadzieje, że z czasem i to minie.
Miałam już chyba wszystkie możliwe objawy, jakie mogą wystąpić do mojego obecnego, prawie 5 miesiąca ciąży i aż się boje pomyśleć jak to będzie dalej. Od samego początku ciąży wyjątkowo kiepsko ją przechodzę :-(