Ja tez pomogę odczarowac cc. Panicznie sie tego bałam, okrutnie. Stalo sie tak, ze mialam nagle cc, po odejściu wod i błyskawicznym rozkreceniu porodu. Jedna cora pchała sie do wyjscia pośladkami. Miałam ogromne skurcze, odpowiadające 7cm rozwarcia, ile było nie wiadomo, bo bali sie wyjsc pessar, ale tak miałam dosc tych skurczow, ze zaczęłam marzyc by to cc sie juz zaczęło
Po cc ciezki jest pierwszy dzien, zwłaszcza psychicznie. U mnie po 3 dobach było juz bardzo ok, a dokładnie po tygodniu bol zniknął zupełnie. Dłużej bolało naciete krocze przy pierwszym porodzie sn.
Wazne jest to by sie ruszac, duzo chodzic, nie zalegać z bolu.
Ja nie miałam dzieci przy sobie w szpitalu wiec wiadomo, ze łatwiej. Korzystajcie z pomocy ile sie da. Z każdym dniem bedzie duzo lepiej.
Mi tez sie marzy porod sn. Pomijam to, ze pierwsze była ułożona posladkowo. Wazne jest to, ze przy porodzie sn nawet jest oba maluchy sa ułożone glowkowo, to po wyjściu pierwszego drugi moze sie nagle obrócić. Kiedys podobno lekerze potrafili obrócić takiego malucha w łonie matki, teraz ta umiejętnośc jest u nas rzadka i trzeba gnac na cc. A przejście dwoch porodow, szybkie cc w nerwach tego chyba żadna nie chce.