Na forum pojawił się wątek ciuszków - nie wiem jakie doświadczenia mają inne mamy, ale przy bliźniętach najlepiej sprawdziły mi się pajace, zwykłe z długim rękawem i "spodenkami". Jak dla mnie mogą nie istnieć śpioszki, koszulki, kaftaniki - pajace są mega wygodne, jedna praktyczna rzecz, nie trzeba bawić się w nakładanie innych części garderoby. Dostałam w spadku mnóstwo ciuszków po dzieciach koleżanek, więc ubierałam moje szkraby w to, co miałam, ale preferowałam pajace - zarówno w nocy jak i w dzień. Latem natomiast ubierałam rampersy.
Co do prasowania - nigdy nie prasowałam dzieciom ubrań. Nie robiłam tego nawet wtedy, kiedy byłam jeszcze w ciąży. Uważam, że nie ma to wpływu na komfort dzieci a szkoda na to czasu.
Iwek miał tylko 46cm i ciuszki w rozmiarze 50 były jak znalazł. Pieluch 2-5kg miałam chyba ze 2 opakowania, maluchy dość szybko zaczęły przybierać i przeszliśmy na większy rozmiar chyba po 2 tygodniach.