Kachna, fajnie, że sprawdziłaś te plastry - może się przydadzą
Ja się czuję bardzo dobrze "mentalnie", ale tak jak Patuska pisała - ciągle coś nowego wyłazi. Na szczęście na razie nic poważnego, ale na przykład tydzień temu miałam panikę o podwyższone próby wątrobowe i ból pod żebrem, który prawdopodobnie jest "tylko" kolką albo uciskiem, ale naprawdę jedyną rzeczą, która do tej pory bolała mnie bardziej był atak kamicy nerkowej. Tyle, że wtedy dostałam antybiotyk i ketonal, a teraz - cóż, trzeba po prostu zagryźć zęby i pogodzić się z tym, że momentami się czuję jak kaleka i nic się nie da zrobić...
Z rzeczy w domu to tylko ścieram kurze, myję blaty w kuchni, robię pranie, gotuję itp. Wszystko, do czego trzeba się schylać robi mąż. Zakupy też przynosi na raty, a większe chyba zacznę zamawiać z internetowego tesco, wniosą mi do domu i będzie spokój.
Najśmieszniej jest kiedy dostaję zadyszki jak z kimś rozmawiam. Jak ktoś nie wie, że tak się może zdarzać, to jest przerażony i myśli, ze coś mi się dzieje.