aaga ja nie mam co liczyć na stałą pomoc rodziców czy teściów, mimo chęci i deklaracji jednych i drugich. Mieszkają za daleko, a wyrywać ich z korzeniami ze swoich domów do opieki nad maluchami, po prostu nie mam serca

Owszem przyjadą na tydzień czy dwa, ale raczej po to, żeby spędzić trochę czasu w wnukami...
nutria znalazłam po prostu w necie, fajnie się z babką dogadałam, przedstawiłyśmy jasno swoje warunki i zobaczymy. Mam nadzieję, że bedzie ok., a jak nie to najwyżej zrezygnujemy! nie szczególnie lubimy z J. sprzątać, wiec już dawno ustaliliśmy, że to będzie dla nas super wygoda - nawet tylko raz w tygodniu!
Ale mieć taką gosposię na codzień to byłby wypas

pranie, sprzątanie, gotowanie, prasowanie... tylko kiedyś to gosposie miały pensje głodowe, a teraz to okolice średniej krajowej albo powyżej
