Witam,
a propos tych problemow na poczatku...
Ja moze mam juz taka przypadlosc ze w kazdej ciazy mam krwawienie i plamienie

nic sie nie dzieje ale stresss ogromny.
w pierwszej ciazy mialam bardzo mocne krwawienie i plamienia az do 16 tygodnia i w tej niestety to samo - tylko stres wiekszy bo skarby w brzuchu dwa i wszystko moglo sie zdarzyc

mieszkamy w anglii a tu baaardzo luzacko podchodza do wszystkiego...
np. po silnym krwawieniu czekalam sobie w domku dwa dni na usg

(((
i tak mozna mnozyc....
Ale corke urodzilam w terminie piekna i zdrowa

wiec teraz tez jestem dobrej mysli, szczegolnie ze fikolaski takie w brzuchu czuje ze szok!!!
teraz sama zwiekszylam sobie porcje magnezu bo brzucho mi sie napinal dosc czesto i sie przestraszylam ale czytam i widze ze nie ja jedna mam takie odczucia...
niestety tu tez nie badaja kobiet ginekologicznie wiec musze ufac intuicji i "gesto" selekcjonowac porady z internetu...
jedyne o co sie troche martwie to tego calego zamieszania po porodzie

jak to bedzie poczawszy od karmienia, prania i na spacerowaniu skonczywszyy
troche sie rozpisalam

przepraszam mam nadzieje ze nie nudze!!
pozdrawiam MAMUSKI!!!